W ubiegłym tygodniu rząd Francji wprowadził godzinę policyjną w Paryżu i sześciu innych metropoliach. W czwartek premier Jean Castex ogłosił nowe środki mające na celu powstrzymanie rozprzestrzeniania się koronawirusa.
Godzinę po ogłoszeniu decyzji władz, przekazano, że padł rekord zakażeń. Testy wykazały 41 622 nowe przypadki.
- Druga fala już jest, a sytuacja jest poważna - powiedział premier na konferencji prasowej.
Godzina policyjna będzie obowiązywała od północy w 38 kolejnych departamentach. Nowe obostrzenia będą dotyczyły 46 mln Francuzów, czyli około dwie trzecie populacji.
- Nadchodzące tygodnie będą trudne, nasze usługi szpitalne zostaną wystawione na próbę - powiedział Castex.
Godzina policyjna będzie obowiązywała przez sześć tygodni. W przyszłym tygodniu służby poddadzą ocenie wprowadzone obostrzenia. Nie jest wykluczone, że zostaną one zaostrzone.
- Jeśli nie uda nam się powstrzymać pandemii, będziemy mieli do czynienia z tragiczną sytuacją i będziemy musieli przewidzieć znacznie ostrzejsze środki - zapowiedział premier. - Nadal mamy czas, by tego uniknąć, ale tego czasu nie zostało zbyt wiele - dodał.
Od soboty w Paryżu, Lyonie, Saint-Étienne, Tuluzie, Lille, Montpellier, Rouen i Grenoble w godzinach 21-6 rano obowiązuje godzina policyjna.
Odstępstwem od tych przepisów jest podróż do pracy, do lekarza, wizyta u krewnego, który wymaga opieki lub wyprowadzenie psa na spacer. Za złamanie przepisów grozi kara 135 euro. Za kolejne przewinienie można otrzymać mandat sięgający 3750 euro.