Radziwiłł, który przeszedł Covid-19, przyznał, że zachorowanie dało mu do rąk kolejny argument w dyskusji z tymi, którzy nie wierzą w pandemię.
Wojewoda stwierdził, że choć sam nigdy nie był niedowiarkiem, " takie osobiste doświadczenie dodaje jeszcze tych argumentów, które niestety ciągle padają w przestrzeni publicznej".
Dotyczy to również Marszu Niepodległości, którego zakazał warszawski ratusz, a jego decyzję poparł sąd.
Mimo to organizatorzy planują imprezę, ale w zmienionej formule. Ma być zmotoryzowany.
Radziwiłł stwierdził, że w sprawie marszu nie miały miejsca żadne konsultacje miedzy nim a prezydentem stolicy Rafałem Trzaskowskim. - Nie było takiej potrzeby - powiedział.
Radziwiłł jest zdania, że polska służba "zaskakująco dobrze przechodzi test" pandemii. Test, przyznał, "niezwykle trudny" i przekładający się na dyskomfort pacjentów i obawę, że pacjenci z innymi niż Covid-19 chorobami mogą mieć gorszy dostęp do świadczeń zdrowotnych.
Były minister zdrowia, pytany o zagrożenie, jakie stanowią masowe demonstracje, stwierdził, że sprzyjają one transmisji wirusa i rekomendowałby każdemu, aby w nich nie uczestniczyć.