W czwartek Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że testy wykazały obecność koronawirusa SARS-CoV-2 u kolejnych 34 151 osób. To najwyższa dobowa liczba dodatnich wyników testów na SARS-CoV-2 w Polsce od 4 marca 2020 r. W związku z sytuacją rząd Mateusza Morawieckiego od soboty wprowadzi na terenie całej Polski kolejne ograniczenia praw obywatelskich oraz swobody prowadzenia działalności gospodarczej.

Czytaj także:
Koronawirus w Polsce. Jakie nowe obostrzenia wprowadza rząd?

Pytany o dane, które zostaną ogłoszone dzisiaj wiceminister zdrowia Waldemar Kraska powiedział, że nie można się spodziewać, że dzienne liczby nowych zakażeń będą mniejsze. - Widzimy, że epidemia niestety szaleje w naszym kraju, że przybywa nam codziennie nowych pacjentów, którzy są zakażeni, ale także nowych pacjentów, którzy trafiają do szpitali - zaznaczył.

Kraska dodał, że dziennie pacjenci z koronawirusem zajmują ponad 500 kolejnych łóżek. - To bardzo niepokojące, ponieważ pojemność naszych szpitali jest ograniczona - mówił.

- Nasze szacunki pokazują, że następne dni także będą z dużą liczbą nowych zakażeń - stwierdził wiceminister. Ocenił, że szczyt zakażeń "powinien nastąpić za kilkanaście dni".

Waldemar Kraska powiedział, że to brytyjski wariant koronawirusa powoduje, że więcej osób trafia do szpitali. - Poprzednie fale były zupełnie inne. Tyle osób nie wymagało hospitalizacji, nie wymagało tlenu, zdecydowanie mniej osób korzystało z respiratorów - stwierdził, nie przedstawiając konkretnych danych.

- Taka jest uroda niestety koronawirusa, że on mutuje - trudno przewidzieć, w jaką stronę - podkreślił.

Czytaj także:
Lockdown. Konfederacja chce wnikliwej kontroli NIK u premiera i ministra zdrowia

- Wszystko jest przed nami, bo prawdopodobnie będą następne mutacje. Zobaczymy, jaki one będą miały charakter - oświadczył wiceminister zdrowia.

Autopromocja
LOGISTYKA.RP.PL

Branża, która napędza polską gospodarkę

CZYTAJ WIĘCEJ

- W tej chwili opracowaliśmy już system monitoringu mutacji koronawirusa. Będziemy zbierali próbki z całego kraju, które będą przetwarzane - zadeklarował 387 dni po wykryciu w Polsce pierwszego przypadku SARS-CoV-2 Kraska.

- Wtedy będziemy wiedzieli mniej więcej, w których rejonach naszego kraju pojawiają się nowe mutacje - tłumaczył.

Waldemar Kraska przekazał, że do tej pory w Polsce wariant południowoafrykański SARS-CoV-2 stwierdzono u trzech osób.

- Nie mamy w tej chwili innych odmian, a wiemy, że jest i kalifornijska, i brazylijska, pojawia się duża liczba tych mutacji koronawirusa - dodał.