Gubernator przygranicznej tureckiej prowincji Hatay, Rahmi Dogan, poinformował, że w przeprowadzonym z powietrza ataku syryjskich sił rządowych w prowincji Idlib zginęło 29 tureckich żołnierzy. 36 kolejnych jest rannych. Trafili do szpitali.

Po ataku Turcja zdecydowała, że tymczasowo otworzy granicę z Syrią, umożliwiając syryjskim uchodźcom przedostanie się do Europy.

Wcześniej w czwartek Ankara informowała, że jak dotąd w wyniku tureckiej ofensywy "zneutralizowano" co najmniej 1709 żołnierzy wojsk Assada, a także 55 czołgów, 3 śmigłowce, 18 pojazdów opancerzonych, 29 haubic, 21 pojazdów wojskowych, sześć składów amunicji, siedem moździerzy i cztery karabiny maszynowe DSzK.

W ostatnim czasie w prowincji Idlib w północno-zachodniej Syrii syryjskie siły rządowe, wspierane z powietrza przez Rosję, rozpoczęły ofensywę, której celem jest opanowanie ostatniego bastionu rebeliantów w trwającej od lat wojnie w Syrii.

Czytaj także:
Erdogan: Turcja odeprze siły syryjskie w tym tygodniu

Na ofensywę wojsk Baszara el-Asada zareagowała Turcja, która wysłała do prowincji Idlib żołnierzy i sprzęt wojskowy. Wspierani przez Turcję rebelianci zdobyli miasto Nairab. Informowali też o zdobyciu strategicznie istotnego miasta Sarakib, gdzie droga wiodąca w kierunku Morza Śródziemnego krzyżuje się z trasą łączącą Damaszek i Aleppo.

Rosyjskie agencje, powołując się na źródła wojskowe, zdementowały doniesienia o zajęciu Sarakib przez rebeliantów informując, że siły rządowe odparły atak.

Czytaj także:
Turcja: Nie zmierzamy do starcia z Rosją w Syrii

Z kolei przedstawiciel Ankary oświadczył, że siły rządowe ze wsparciem rosyjskich myśliwców rozpoczęły kontruderzenie w celu odbicia Sarakib.

Ostatnie działania wojenne w regionie zmusiły prawie milion osób do opuszczenia swych domów.