Jeśli Węgry nie zmienią przepisów, to „jeśli o mnie chodzi, nie mają dalej robić w UE” - stwierdził Rutte przed czwartkowym szczytem europejskim. - Ale nie tylko ja o tym decyduję: jest 26 innych (krajów UE). Trzeba to robić krok po kroku”– powiedział.

Holenderski premier odniósł się do kontrowersyjnych nowych przepisów na Węgrzech, które zakazują rozpowszechniania w szkołach materiałów uznanych za promujące homoseksualizm lub zmianę płci. Jednak zdaniem części komentatorów w rzeczywistości łączą homoseksualizm z pedofilią.

- To jest tak fundamentalna sprawa, że jeśli odpuścimy, to jako Unia Europejska nie jesteśmy niczym więcej niż wspólnotą handlową i walutową – powiedział Rutte.

Ustawa, przedstawiona w ubiegłym tygodniu przez Fidesz, w pierwszej kolejności jest wymierzona w zjawisko pedofilii, ale zawiera też poprawki zakazujące przedstawiania jakiejkolwiek orientacji seksualnej innej niż heteroseksualna bądź informacji dotyczących zabiegów zmiany płci w ramach edukacji seksualnej w szkołach, a także w filmach i reklamach przeznaczonych dla osób niepełnoletnich.

Środowisko LGBT na Węgrzech i organizacje międzynarodowe ostro krytykują nowe przepisy i porównują je do przepisów przyjętych w 2013 roku w Rosji, zakazujących „homoseksualnej propagandy”. Przed unijnym szczytem przywódcy 16 krajów UE upublicznili swój wspólny list, w którym zapowiadają „dalszą walkę z dyskryminacją społeczności LGBTI”, dzień po tym, jak Komisja Europejska zapowiedziała, że podejmie kroki prawne przeciwko węgierskiej ustawie anty-LGBT.

Premier Holandii powiedział również w czwartek, że nie jest zainteresowany szczytem europejskim z Rosją, jak twierdzą Niemcy i Francja.