Powiedział pan niedawno: chciałbym, żeby już do końca sezonu nikt do mnie nie dzwonił, a tymczasem po czerwonej kartce dla Rafała Augustyniaka w meczu Legii z Lechem i następnie jej anulowaniu rozpętała się w Polsce burza.
Zdaję sobie sprawę, że sędziowanie to jest temat rzeka, cały czas jest na językach, że kibice błyskawicznie reagują na wszelkie kontrowersje i są ciekawi opinii. W dobie internetu, rozwiniętych portali społecznościowych, mamy wielu bohaterów, internetowych „kozaków”, podpisujących się zmyślonymi nickami, którzy wyrażają swoje zdanie wulgarnie i uwielbiają obrażać innych. Tak jest w całej Europie: jednego dnia będą zadowoleni kibice Barcelony, a następnego dnia fani Realu. Zawsze tak było i tak będzie.