Ognisko koronawirusa SARS-CoV-2 w Sydney jest związane z pojawieniem się wariantu Delta - czyli wariantu B.1.617.2, wykrytego po raz pierwszy w Indiach, który jest bardziej zakaźny niż dotychczas dominujące szczepy koronawirusa.

W Nowej Południowej Walii obostrzenia wprowadzono łącznie w kilku miastach - mają one wpływ na życie ponad 20 mln Australijczyków, ok. 80 proc. populacji kraju. Sydney, Perth i Darwin są objęte ścisłymi lockdownami.

Trzydniowy lockdown wprowadzono też w Brisbane, stolicy stanu Queensland.

- Ryzyko jest realne i musimy działać szybko, musimy działać zdecydowanie - mówiła premier stanu Queensland, Annastacia Palaszczuk. W stanie wykryto dwa lokalne zakażenie koronawirusem.

W Sydney lockdown będzie obowiązywał do 9 lipca, w Darwin lockdown przedłużono do piątku.

W ciągu doby 67 tys. testów na COVID-19 w Nowej Południowej Walii pozwoliło wykryć 19 nowych, lokalnych zakażeń. Dzień wcześniej zakażeń było 18.

W poniedziałek wieczorem władze Australii podjęły decyzję, by - po konsultacji z lekarzem - osoby w wieku poniżej 60 lat mogły przyjmować szczepionkę AstraZeneca. Ponadto obowiązkiem szczepień objęto osoby z grup ryzyka zajmujące się seniorami oraz pracowników w hotelach, w których poddaje się kwarantannie osoby przybywające do Australii spoza ich granic.

W Australii wykryto jak dotąd nieco ponad 30,5 tys. zakażeń koronawirusem. Zmarło 910 chorych na COVID-19.