– Jest takie wrażenie, że Rosjanom skończyła się nie tylko broń
pancerna, ale i furgonetki czy samochody osobowe. Jeśli w ogóle szturmują, to
wyłącznie na chińskich elektrycznych motocyklach. Wozów bojowych nie
wykorzystują nawet do przewożenia ludzi na zapleczu – mówi jeden z ukraińskich
dowódców.
Ale chińskie motocyle – lekkie i ciche – pozwalają na
szybkie przemieszczanie się w głąb terenów kontrolowanych przez ukraińską
armię. „Znaczne tereny nie są kontrolowane przez żadną ze stron. Oprócz tego,
Rosja szeroko stosuje taktykę przenikania (na ukraińskie zaplecze) małymi
grupami. Dlatego nawet na odcinkach kontrolowanych przez Ukraińców mogą
znajdować się rosyjscy żołnierze” – wyjaśnia amerykański Institute for the
Study of War, dlaczego ma kłopoty z dokładnym określeniem, kto i gdzie się znajduje. Analitycy jednak szacują, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy Ukraińcy wyzwolili
0,4 proc. terenów podbitych wcześniej przez Rosjan.