Raport komisji wskazuje, że n’drangheta jako broker kontroluje światowy przemyt i handel kokainą. Ponieważ nie posiada hierarchicznej struktury organizacyjnej jak sycylijska cosa nostra – a składa się z kilkuset lokalnych klanów, tzw. ndrin – bardzo trudno z nią walczyć. Klany opierają się na związkach krwi, stąd trudno o informatorów.

Raport stwierdza, że n’drangheta zdobywa ogromne wpływy poza Kalabrią, m.in. w Mediolanie, Rzymie i w Piemoncie, gdzie inwestuje w „legalne” interesy. Poza tym kilkanaście ndrin kontroluje największy port przeładunkowy na Morzu Śródziemnym w Gioia Tauro. Z 3 milionów przybywających tam rocznie kontenerów, celnicy zaglądają do 1500. Kokaina dostaje się w ten sposób do Włoch praktycznie bez przeszkód.

Komisja twierdzi, że władze w Kalabrii często współpracują z n’dranghetą. Apeluje do partii, by uważnie przyglądały się kandydatom wystawianym na listy w kwietniowych wyborach powszechnych i lokalnych. Podkreśla, że w Kalabrii wszyscy opłacają się n’dranghecie, ale ani jedna osoba nie złożyła skargi.