8 kwietnia premier Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej z udziałem prezesa NBP, Adama Glapińskiego, poinformował o tzw. tarczy finansowej - czyli systemu subwencji o łącznej wartości ok. 100 mld zł, które mają trafić do przedsiębiorców dotkniętych skutkami kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa pod warunkiem, że nie będą oni likwidować miejsc pracy.
Na pytanie, czy rząd rozważa łagodzenie obostrzeń nałożonych w związku z epidemią koronawirusa po Wielkanocy, szef KPRM zapowiedział, że rząd "będzie dostosowywał decyzje do rozwoju sytuacji".
- Staramy się w sposób elastyczny podejmować decyzje w zależności od tego jak choroba rozwija się w Polsce. Chcielibyśmy, aby część ograniczeń była po świętach zdejmowana. Wiele krajów planuje takie działania, w tym nasi sąsiedzi. My również w tym kierunku - jeśli to będzie możliwe - chcielibyśmy zmierzać - mówił Dworczyk.
- Wszystkie te decyzje są przed nami, w oparciu o opinie ekspertów i lekarzy będziemy podejmować decyzję - dodał szef KPRM.
- Dania i Austria mają liczbę zakażeń dziennych wyższą (niż Polska) a mówią o łagodzeniu obostrzeń - zaznaczył dopytywany, czy przy obecnej dobowej liczbie zakażeń w Polsce (ok. 300-400), łagodzenie obostrzeń nie byłoby zbyt szybkie. - Najważniejsze że udało nam się spowodować to, że w tej pierwszej fazie rozwoju epidemii przyrost zakażeń nie był tak dynamiczny jak w Hiszpanii czy Włoszech - wyjaśnił Dworczyk.
Szef KPRM zaznaczył jednocześnie, że rzeczywistość po zniesieniu obostrzeń "będzie nowa - nieco inna niż ta przed wybuchem epidemii".
- Decyzje podejmować będziemy po świętach - podsumował Dworczyk.
Jednocześnie szef KPRM zaapelował do Polaków, by "zachowali samodyscyplinę, by w sposób odpwoiedzialny postępowali w czasie świąt, aby święta były przede wszystkim przeżywane duchowo".