W telewizyjnym wystąpieniu Bolsonaro wyjaśnił, że zdymisjonował ministra ponieważ ten nie doceniał w pełni potrzeby ochrony miejsc pracy w Brazylii i jeszcze raz wezwał do odmrożenia brazylijskiej gospodarki - największej w Ameryce Łacińskiej.
- Musimy wrócić do normalności, nie tak szybko jak to możliwe, ale musimy zacząć wykazywać pewną elastyczność - powiedział Bolsonaro. Prezydent dodał, że państwa wkrótce nie będzie stać na wypłacanie najuboższym pomocy.
Tymczasem Mandetta żegnając się z resortem przestrzegał, by Brazylijczycy nie sądzili, że mają za sobą szczyt epidemii. - System ochrony zdrowia nie jest gotów na przyspieszenie (w przyroście liczby zakażonych - red.) - mówił.
Resort zdrowia kierowany przez Mandettę - wbrew słowom prezydenta - zalecał wprowadzanie wszelkich środków służących utrzymywaniu dystansu społecznego.
Nowy minister zdrowia, Nelson Teich na konferencji prasowej zapowiedział, że w podejściu resortu do problemu epidemii w Brazylii "nie będzie żadnych gwałtownych zmian".
Zapewnił jednak, że istnieje "pełne porozumienie między nim a prezydentem".
Tymczasem z sondażu przeprowadzonego przez Datafolha wynika, że dotychczasową reakcję resortu zdrowia na epidemię dobrze ocenia 76 proc. Brazylijczyków, a reakcję Bolsonaro na epidemię - 33 proc.
W Brazylii wykryto jak dotąd 30425 przypadków koronawirusa. W wyniku COVID-19 zmarły w tym kraju 1924 osoby.