- W porozumieniu z kierownictwem mojej partii i frakcji Europejskiej Partii Ludowej postanowiliśmy wycofać moją kandydaturę - oświadczył Mauro, cytowany przez Ansę.
Wyjaśnił, że czyni tak, by podczas głosowania 7 lipca uniknąć "niepotrzebnego i szkodliwego rozłamu".
Włoch stwierdził, że rozłam doprowadziłby do podziału w EPL na początku nowej kadencji Europarlamentu , kiedy - jak dodał - "trzeba wskazać wyraźnie cele polityczne w interesie obywateli europejskich".
Mauro podziękował rządowi Włoch za starania na rzecz jego kandydatury, a "przede wszystkim tym, którzy popierali tę próbę".
Zapewnił, że swoją decyzją chciał "wnieść odpowiedzialny wkład w rolę, jaką politycy EPL powinni odgrywać, aby polityka i projekt europejski były postrzegane szczególnie jako dążenie do dobra wspólnego i miłości do przeznaczenia naszych narodów".
W ramach rekompensaty dla delegacji włoskiej Mauro ma przypaść stanowisko przewodniczącego Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego.
- To logiczne, słuszne i ładne z jego strony - komentuje decyzję Mauro Jaś Gawroński, eurodeputowany włoskiego centroprawicowego Ludu Wolności.
Gawroński podkreślił, że rozmawiał z Mauro na ten temat i usłyszał od niego, że zrezygnuje ze starań o stanowisko szefa PE, gdy zorientuje się, że nie ma żadnych szans.
[b]Dowgielewicz: to zasługa działań premiera i mocnej kandydatury Buzka[/b]
Szef Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej Mikołaj Dowgielewicz powiedział, że wycofanie się Mario Mauro z ubiegania się o funkcję przewodniczącego PE, to zasługa zarówno "intensywnych działań premiera Tuska", ale także mocnej kandydatury Jerzego Buzka.
Buzek - podkreślił Dowgielewicz - to bardzo rozpoznawalny poseł PE, zasłużony dla Polski i osoba z wysokimi kwalifikacjami.
- To, że Jerzy Buzek jest kandydatem na to stanowisko, to także efekt tego, że Polacy w ostatnich wyborach zaufali PO - dodał.
[b]Graś: mieliśmy sygnały o możliwej rezygnacji[/b]
Rzecznik rządu Paweł Graś powiedział, że do rządu od jakiegoś czasu docierały sygnały, że Mario Mauro może zrezygnować z ubiegania się o fotel szefa PE, a rząd zabiegał o to, by nie doszło do podziału głosów wewnątrz Europejskiej Partii Ludowej.
Graś pytany, czy rezygnacja Mauro oznacza, że szanse Buzka wzrastają do 100 proc., powiedział że trzeba pamiętać, iż ostateczna decyzja o tym, kto zostanie szefem PE należy do eurodeputowanych.
[ramka][srodtytul] Buzek zadzwoni do Mauro[/srodtytul]
- To oczywiście jest dobra wiadomość. Przede wszystkim chciałem wyrazić wielki szacunek i uznanie dla swojego konkurenta pana Mario Mauro - powiedział Buzek w TVN24.
Pytany, czy wie dlaczego Mauro zrezygnował, powiedział, że trudno mu powiedzieć, bo jeszcze z nim nie rozmawiał. Zapowiedział, że prawdopodobnie jeszcze dziś telefonicznie porozmawia z Mauro.
- Mamy takie bardzo przyjazne relacje, chociaż kampania była normalna, konkurowaliśmy ze sobą. Być może uznał, że jego szanse zmalały. Być może były jakieś inne powody - trudno mi powiedzieć. Na pewno także rozmowy polsko-włoskie na najwyższym szczeblu miały tutaj duże znaczenie i mogły na to wpłynąć, a także rozmowy we frakcji - dodał Buzek.[/ramka]