Dmitrij Miedwiediew chciał przenieść szczyt ze Sztokholmu, który stoi obecnie na czele UE i zwyczajowo przez pół roku gości takie spotkania, do Brukseli. Rosyjski prezydent nie chciał przyjeżdżać do szwedzkiej stolicy po tym, jak w sierpniu 2008 roku szef MSZ Szwecji Carl Bildt porównał rosyjską operację w Gruzji do postępowania nazistów w czasie II wojny światowej.
Ostatecznie jednak zmienił zdanie i przyjechał do Sztokholmu. Pytany wczoraj o tę pamiętną wypowiedź uśmiechnął się tylko i nazwał ją przesadną. Darował sobie wykłady o moralności, którymi zwykł raczyć unijnych polityków i dziennikarzy Władimir Putin. Ale to, że jego miejsce zajął bardziej umiarkowany w słowach Miedwiediew, nie oznacza, że stosunki między Unią i Rosją uległy poprawie.
Szwedzki premier Fredrik Reinfeldt nie wahał się mówić o „pogorszeniu” sytuacji w Rosji w zakresie praw człowieka, demokracji i państwa prawa. Miedwiediew milczał. Na stwierdzenie Reinfeldta, że Rosja powinna wypełnić postanowienia pokojowe dotyczące wycofania swoich wojsk z Osetii Południowej i Abchazji, zareagował pojednawczo, przyznając, że są różnice zdań. –Ale nie powinniśmy dramatyzować, tylko rozmawiać i zbliżać nasze stanowiska – stwierdził.
I tak UE i Rosja oddalają się od siebie w najważniejszych sprawach, ale prowadzą negocjacje na temat bieżącej współpracy. UE podkreśliła, że będzie popierać starania Rosji o członkostwo w Światowej Organizacji Handlu (WTO), a rosyjski prezydent przekonywał, że proponowana unia celna między jego krajem a Białorusią i Kazachstanem nie będzie miała negatywnych skutków dla UE.
W sprawach współpracy energetycznej, najgorętszym temacie biznesowym, ale też politycznym, w obliczu nadchodzącej zimy, ustalono niewiele. Już w przeddzień szczytu obie strony podpisały porozumienie o stworzeniu mechanizmu wczesnego ostrzegania. W myśl tej umowy zakręcenie kurka z gazem płynącym do UE, jak miało to miejsce choćby ostatniej zimy z powodu sporu z Ukrainą, będzie poprzedzone ostrzeżeniem. Rosja nie zobowiązuje się jednak do nieprzerwanych dostaw surowca swoim europejskim partnerom.