Doniesienia o pomyśle ówczesnego amerykańskiego prezydenta znalazły się w książce "Nightmare Scenario" ("Koszmarny scenariusz") autorstwa Yasmeen Abutaleb i Damiana Paletty, dwóch reporterów "Washington Post". Fragment książki został opublikowany w poniedziałek.

Dziennik podaje, że na spotkaniu w Białym Domu, w lutym ubiegłego roku, Trump zapytał swoich doradców: "Nie mamy jakiejś wyspy, która jest naszą własnością? A co z Guantanamo?". Na wyspę mieliby być wysyłani obywatele USA, którzy zakazili się za granicą.

Prezydent miał mówić również, że "importujemy towary, nie będziemy sprowadzać wirusa".

Współpracownicy Trumpa zablokowali ten pomysł, gdy prezydent ponownie poruszył tę kwestię.

USA posiadają zatokę Guantanamo na podstawie spornej wieloletniej umowy z Kubą. Znajduje się tam więzienia dla podejrzanych o terroryzm.

Autorzy książki wracają również do marca 2020 roku. Wówczas prezydent miał krzyczeć do sekretarza zdrowia i opieki społecznej, że "wykonywane testy go wykończą". "Przegram z tego powodu wybory. Jaki idiota kazał rządowi federalnemu zrobić testy?" - mówił Trump.

Wytknięto również organizacyjny chaos. "Toksyczne środowisko, w którym bez względu na to, gdzie się obróciłeś, ktoś był gotowy urwać ci głowę lub groził zwolnieniem" - napisali autorzy książki.