Miał być sukces prawicy i jest. Fidesz uzyskał ponad 52 procent poparcia i 206 mandatów w 386-osobowym parlamencie. Socjaliści ponad 19 proc., a Jobbik – ponad 16. Czwartą siłą będzie nowa partia Polityka Może Być Inna (LMP) z 7-procentowym poparciem. To wyniki po przeliczeniu 99 procent głosów.
[srodtytul]Głosowano do późnej nocy[/srodtytul]
Takiego wyborczego zamieszania jak wczoraj Węgrzy nie pamiętają od dawna. Gdy przed północą zamykaliśmy to wydanie „Rz”, głosowanie w jednym punkcie wyborczym jeszcze trwało.
Lokale miały być zamknięte o godzinie 19. Ale nie zamknęły się ani o 20., ani o 22. Stacje telewizyjne co chwila pokazywały gigantyczne kolejki. – Jeszcze 700 osób chce oddać głos w XII dzielnicy Budapesztu – donosiły.
W biurowcu przy placu Vorosmarty, który Fidesz wynajął na wieczór wyborczy, zrobiło się gorąco. O skandalu trąbiła telewizja, dziennikarze i setki ludzi zgromadzonych na placu, gdzie Fidesz zorganizował koncert i gdzie – po ogłoszeniu wyników – miał przemówić jego lider Viktor Orban. – Naród ma prawo poznać wyniki. A zwolennicy zwycięzców mają prawo świętować – mówił „Rz” Pal Schmitt, europoseł Fideszu.