Reklama
Rozwiń
Reklama

Prawica wygrywa na Węgrzech

Viktor Orban prawdopodobnie znów zostanie premierem

Publikacja: 12.04.2010 04:12

Miał być sukces prawicy i jest. Fidesz uzyskał ponad 52 procent poparcia i 206 mandatów w 386-osobowym parlamencie. Socjaliści ponad 19 proc., a Jobbik – ponad 16. Czwartą siłą będzie nowa partia Polityka Może Być Inna (LMP) z 7-procentowym poparciem. To wyniki po przeliczeniu 99 procent głosów.

[srodtytul]Głosowano do późnej nocy[/srodtytul]

Takiego wyborczego zamieszania jak wczoraj Węgrzy nie pamiętają od dawna. Gdy przed północą zamykaliśmy to wydanie „Rz”, głosowanie w jednym punkcie wyborczym jeszcze trwało.

Lokale miały być zamknięte o godzinie 19. Ale nie zamknęły się ani o 20., ani o 22. Stacje telewizyjne co chwila pokazywały gigantyczne kolejki. – Jeszcze 700 osób chce oddać głos w XII dzielnicy Budapesztu – donosiły.

W biurowcu przy placu Vorosmarty, który Fidesz wynajął na wieczór wyborczy, zrobiło się gorąco. O skandalu trąbiła telewizja, dziennikarze i setki ludzi zgromadzonych na placu, gdzie Fidesz zorganizował koncert i gdzie – po ogłoszeniu wyników – miał przemówić jego lider Viktor Orban. – Naród ma prawo poznać wyniki. A zwolennicy zwycięzców mają prawo świętować – mówił „Rz” Pal Schmitt, europoseł Fideszu.

Reklama
Reklama

Chaos spowodowały okręgi wyborcze, w których mogły głosować osoby zameldowane w innych miastach, na przykład studenci. – Tysiące z nich ustawiło się w kolejkach tuż przed godziną 19. A jeden głos to co najmniej minuta. Wiemy, że w czterech okręgach czeka jeszcze 300 osób – mówił nam przed godz. 22 Schmitt. Jednak zaraz radosnym głosem dodał: – My i tak będziemy świętować. Tylko trochę później.

[srodtytul]Balony w górę[/srodtytul]

I tak się stało. Gdy o godz. 23 na wielkich telebimach wreszcie pojawiły się pierwsze wyniki, w górę poszybowały pomarańczowo-białe flagi Fideszu i pomarańczowe balony. Okrzykom i brawom nie było końca. Na placu Vorosmarty zgromadziły się tłumy.

– To dobra wiadomość dla Węgier, że Fidesz wygrał. Socjaliści pokazali w ciągu ośmiu lat, że nie potrafią rządzić krajem. Tylko Fidesz jest w stanie to zrobić. Oczywiście nie oznacza to, że wszystkie problemy znikną natychmiast. Na to trzeba czasu. Ale niemal cały naród czuje, że teraz wszystkie sprawy pójdą w dobrym kierunku – mówi Szereto Szabolcs, znany publicysta gazety „Magyar Nemzet”.

Węgrzy najwyraźniej odpowiedzieli na apel Fideszu. – Weźcie sąsiadów, przyjaciół, idźcie razem głosować – wzywał do ostatniej chwili Orban. Frekwencja wyniosła ponad 60 procent. Do lokalu wyborczego w tradycyjnej dzielnicy żydowskiej od rana ciągnęły tłumy. Ale nie wszyscy głosowali na prawicę. – Głosowałem na socjalistów, bo to najmniej antysemicka partia – mówił „Rz” Laszlo Klein. Społeczność żydowska boi się obecności Jobbiku w parlamencie, twierdząc, że narastają ataki na Żydów. – Nie ma dnia, byśmy nie spotykali się z antysemityzmem – mówi ortodoksyjny Żyd Zushe Neymark. Ostatnio usłyszał: „mocskos Zsido!”, czyli „brudny Żyd”. W jego stronę poleciała puszka z piwem.

[srodtytul]Miasto Orbana[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Na wyniki w napięciu czekał Szekesfehervar, 100-tysięczne miasto leżące godzinę drogi od Budapesztu, w którym urodził się i chodził do szkoły Viktor Orban. Tu koronowano 37 królów i pochowano 15 monarchów. Niektórzy żartują, że następnym władcą będzie Orban. – Tylko Fidesz. To jedyna alternatywa. Reszta to komuniści i bandyci – mówi z przekonaniem poeta Gabor Zsille. W mieście wielkości Kalisza wielu liczy na to, że jesienią Fidesz wygra też wybory samorządowe. A naprawiać jest co.

– Byliśmy jednym z dziesięciu najszybciej rozwijających się miast w Europie. Jedna po drugiej otwierały się u nas zachodnie fabryki. A teraz uciekają. Ostatnio przetarg na 300 miejskich autobusów wygrali Chińczycy. A przecież w Szekesfehervar mamy fabrykę Ikarusa! – mówi Annamaria Őstör, radna Fideszu. Słynna w całym bloku wschodnim fabryka Ikarusa – największa kiedyś na Węgrzech – przed laty produkowała 13 tysięcy autobusów rocznie. Dziś 200.

[i]-Katarzyna Zuchowicz z Budapesztu[/i]

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1453
Świat
Islam w Europie, brutalna diagnoza. Europejski laicyzm przegrywa?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama