Australijskie stany zamknęły granice ze stanem Nowa Południowa Walia, w którym znajduje się Sydney.

Ognisko koronawirusa w Sydney związane jest z pojawieniem się w Australii wariantu delta (B.1.617.2), wariantu wykrytego po raz pierwszy w Indiach, który jest najbardziej zakaźnym ze znanych dotychczas wariantów.

W związku z pojawieniem się ogniska w Sydney wprowadzono m.in. obowiązek noszenia masek w miejscach publicznych znajdujących się pod dachem - w tym w siłowniach i biurach. Ponadto część szkół przeszło na naukę zdalną, a mieszkańcy siedmiu dzielnic Sydney we wschodniej i zachodniej części miasta mogą wychodzić z domu tylko w celu zaspokojenia niezbędnych potrzeb. Liczbę osób, które można ugościć w domu, ograniczono w Sydney do pięciu.

Minister zdrowia stanu Nowa Południowa Walia, Brad Hazzard ocenił, że zagrożenie epidemiczne w Sydney jest "realne i obecne nie tylko w centrum handlowym, ale także w całym mieście".

Ognisko wiązane jest z ok. 60-letnim kierowcą, który woził m.in. załogi samolotów latających na międzynarodowych trasach. W czasie, gdy był już zakażony, mężczyzna miał odwiedzić m.in. centrum handlowe w Sydney.

Do 20 we wtorek w Nowej Południowej Walii wykryto 10 nowych zakażeń. Według Reutersa po tej godzinie wykryto 13 kolejnych zakażeń.

Australii jak dotąd udało się unikać uderzenia dużych fal epidemii koronawirusa - w kraju tym wykryto jak dotąd 30 350 zakazeń wirusem SARS-CoV-2 i 910 zgonów chorych na COVID-19.