List przekazał władzom w Teheranie kardynał Jean-Louis Tauran. Benedykt XVI podkreślił w nim, że na Bliskim Wschodzie chrześcijanie są pozbawieni prawa do „wolności i publicznego wyznawania wiary”. „W niektórych krajach wspólnoty te borykają się z trudnościami, dyskryminacją i także przemocą” – napisał papież. Opowiedział się również za powołaniem komisji dwustronnej Iran – Stolica Apostolska do rozstrzygnięcia m.in. takich kwestii, jak status prawny Kościoła katolickiego w tym kraju.

Przesłanie papieża to odpowiedź na list od Ahmadineżada, w którym irański prezydent zachęcał Benedykta XVI do współpracy: wspólnej walki z brakiem tolerancji religijnej, rozpadem rodziny, laicyzacją i dominacją materializmu, a także „tyrańskimi strukturami, które rządzą planetą”. Ahmadineżad podziękował też papieżowi za potępienie pomysłu amerykańskiego pastora Terry’ego Jonesa, który chciał spalić Koran w rocznicę ataków 11 września 2001 r.

Media podkreślają, że Teheran bardzo by chciał uzyskać poparcie Watykanu w sprawie krytykowanego przez Zachód programu atomowego. Watykańscy dyplomaci zastrzegają jednak, że w ogóle nie chcą brać udziału w debacie na ten temat.

W Iranie żyje 13 tys. katolików, w większości obrządku chaldejskiego. Ogółem w tym kraju liczbę chrześcijan szacuje się, według rozmaitych danych, na 100 – 300 tys. osób. Są to w większości Ormianie. Wobec totalnej dominacji muzułmanów ich sytuacja (podobnie jak innych mniejszości religijnych) jest trudna. Są praktycznie nieobecni w urzędach państwowych. Choć mają swoje szkoły, to ich dyrektorami są przeważnie muzułmanie.