Reklama
Rozwiń
Reklama

Białoruś: wojsko wspiera KGB

Do działań przeciwko rywalom Łukaszenki włączył się kontrwywiad wojskowy. O zorganizowanie „masowych zamieszek” 19 grudnia 2010 roku oskarżone są 32 osoby

Publikacja: 20.01.2011 01:37

Miesiąc po wyborach. Znicze i żądania uwolnienia zatrzymanych.

Miesiąc po wyborach. Znicze i żądania uwolnienia zatrzymanych.

Foto: AFP

Napływa coraz więcej informacji o przesłuchaniach prowadzonych w Mińsku przez wojskowych. Andreja Nikołajeua, który filmował po wyborach demonstrację w celach prywatnych, zabrano jako świadka na milicję, a potem przewieziono do siedziby kontrwywiadu, gdzie został przesłuchany. Wcześniej kontrwywiad przesłuchał również zatrzymanego po protestach działacza opozycji Mikołę Paszkiewicza w związku z jego wypowiedzią dla pisma „Nasza Niwa” o korupcji w białoruskiej armii.

Czy działania kontrwywiadu mogą mieć związek z niedawnymi rewelacjami w prezydenckiej gazecie „Sowietskaja Biełorussija” o rzekomym polsko-niemieckim wsparciu dla próby opozycyjnego przewrotu w Mińsku? – Pytanie, czy władze wierzą w to, co same napisały. Być może niektórzy przedstawiciele kierownictwa państwa wierzą, że był taki plan – powiedział „Rz” białoruski politolog Walery Karbalewicz. Jego zdaniem wejście do akcji kontrwywiadu wskazuje na coś innego. – W wielkiej fali represji uczestniczą wszystkie struktury państwa, poczynając od służb specjalnych, milicji i prokuratury, poprzez wojsko, a kończąc

na administracji państwowej wszystkich szczebli, a nawet zakładach zwalniających opozycjonistów z pracy – podkreśla.

Zdaniem politologa Uładzimira Podgoła KGB nie może sobie poradzić z zadaniem. – Tyle przeszukań, aresztowań, nie dają rady i poprosili o pomoc wojsko. Bo to, co napisano w „Sowietskiej Biełorussii”, to niemające nic wspólnego z rzeczywistością teorie – mówił „Rz”.

Niezależne, białoruskie centrum badań społecznych NISEPI (formalnie funkcjonujące na Litwie) opublikowało wyniki badań, z których wynika, że prezydent Aleksander Łukaszenko wygrał wybory, ale uzyskał 58 procent głosów, a nie 79 (oficjalne dane), ani też 30 – 40 procent, jak sądzi opozycja. Jego główni konkurenci Uładzimir Nieklajeu i Andrej Sannikau otrzymali odpowiednio 9,7 i 7 procent głosów. Opozycjoniści dostali łącznie 32,6 procent głosów.

Reklama
Reklama

Szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton zagroziła Łukaszence zakazem wjazdu do UE, jeśli wszyscy zatrzymani po białoruskich wyborach nie zostaną uwolnieni. Zapowiedziała jednocześnie zwiększenie wsparcia dla społeczeństwa obywatelskiego.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
„Rzecz w tym”: Bad Bunny, MAGA i kryzys Zachodu – pokolenie 30–40-latków buduje własny mit Ameryki
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama