Korespondencja z Berlina
Nie jest tajemnicą, że władze NRD wspierały przez lata działalność grup terrorystycznych w RFN, licząc na to, że z ich pomocą uda się zdestabilizować Niemcy Zachodnie. Z najnowszych informacji wynika, że NRD-owska bezpieka Stasi zaangażowała się także w obronę terrorystów późniejszej Frakcji Armii Czerwonej (RAF), gdy znaleźli się w więzieniu.
Jak twierdzi „Bild am Sonntag", powołując się na informacje z Prokuratury Generalnej, agentem Stasi był adwokat Horst Mahler, obrońca Andreasa Baadera oraz Gudrun Ensslin, twórców RAF (wraz z Ulrike Meinhof). Wybronił ich w procesie o podpalenie domów towarowych we Frankfurcie nad Menem przy aplauzie sporej części zbuntowanej niemieckiej młodzieży. Gdy znaleźli się na wolności, powstała RAF, która przez ćwierć wieku terroryzowała Niemcy i dopiero w roku 1998 przyznała się do porażki i zawiadomiła o swym rozwiązaniu. Do tej pory nie udało się wyjaśnić okoliczności i wykryć sprawców wszystkich aktów terroru, w których zginęły w sumie 34 osoby.
Raz po raz pojawiają się jednak nowe szczegóły na temat tamtych wydarzeń. Takie jak współpraca Horsta Mahlera ze Stasi. – Może to dowodzić, jak głęboko Stasi przeniknęła ówczesne życie polityczne RFN – twierdzi Mirko Röde, adwokat Mahlera. Sam Mahler milczy. Spędza czas w monachijskim więzieniu, odsiadując wyrok sześciu lat więzienia za negowanie Holokaustu.
Była ikona pokolenia
Ma 75 lat i jest jedną z najsłynniejszych postaci zbuntowanego pokolenia '68 w Niemczech. Nie poprzestał na obronie terrorystów: dołączył do nich. Uczestniczył w napadach na banki, po czym zniknął w Jordanii. Aresztowany w Niemczech, został skazany na 14 lat więzienia. Wyszedł na początku lat 80. ubiegłego stulecia za dobre sprawowanie. Twierdził, że pożegnał się z „rewolucyjnymi teoriami marksizmu-leninizmu". Co ciekawe, gdy znalazł się na wolności w staraniach o odzyskanie licencji adwokata pomógł mu adwokat z Hanoweru Gerhard Schröder, późniejszy kanclerz. Byli przyjaciółmi, kiedy Mahler zamierzał zrobić karierę w SPD. To dawne czasy.