Yusuf Karakava przyleciał do Perth 30 lipca z Sydney. Zgodnie z obowiązującymi w Australii Zachodniej przepisami został poddany 14-dniowej kwarantannie - czas ten miał spędzić w hotelu, nie opuszczając swojego pokoju.

Jednak przez pierwsze trzy dni kwarantanny mężczyzna regularnie wymykał się ze swojego pokoju, wychodząc przez okno na dach hotelu, a następnie schodząc na ziemię po drabinie, którą jego wspólnik umieszczał na dachu samochodu, który stał pod hotelem.

Wymykanie się Karakai z hotelu zostało zarejestrowane przez kamerę monitoringu.

Karakaya został aresztowany w czasie, gdy przebywał u swojej partnerki. Przed policjantami próbował ukryć się w kredensie. Policjantom tłumaczył, że jego partnerka miała urodziny i musiał się u niej pojawić, ponieważ inaczej "miałby kłopoty".

Prawnik mężczyzny bronił swojego klienta twierdząc, że chociaż Karakaya wie, iż zachował się głupio to jednak - jak mówił - wielu Australijczyków nie ma jasności co do tego jak surowe są zasady kwarantanny wprowadzonej w związku z epidemią koronawirusa SARS-CoV-2.

Sędzia stwierdził jednak, że przepisy są jasne i mówią o 14 dniach kwarantanny. Zachowanie mężczyzny sędzia Tom Hall nazwał "skrajnie samolubnym".

Sędzia dodał, że wyrok w sprawie mężczyzny ma być przestrogą dla innych, którzy chcieliby pójść w jego ślady.

W Australii Zachodniej za złamanie reżimu kwarantanny na więzienie skazano jak dotąd co najmniej cztery osoby - w tym 28-letniej Asher Vander Sanden, skazanej na sześć miesięcy bezwzględnego więzienia.