Jak obecnie wygląda polski rynek leasingu?

Reklama
Reklama

Można powiedzieć, że leasing w Polsce to niemal nieprzerwane pasmo sukcesów. Związek Polskiego Leasingu działa od ponad 30 lat i przez cały ten czas rynek, podobnie jak polska gospodarka, systematycznie się rozwija, często notując wysokie wzrosty. Rok 2025 zakończył się wynikiem ponad 8-proc. wzrostu. W tym okresie leasing sfinansował różnego rodzaju aktywa o łącznej wartości prawie 120 mld zł. To dobrze pokazuje, jak dużą część inwestycji w gospodarce finansuje właśnie leasing. W praktyce wygląda to tak, że przedsiębiorca zgłasza się do firmy finansującej i mówi: potrzebuję kapitału, ale zamiast angażować własne środki, korzysta ze sprzętu – czy to samochodu, pojazdu ciężarowego, maszyny, całejlinii produkcyjnej, czy nawet mniejszego wyposażenia, jak sprzęt IT. Leasing pozwala mu zrealizować te potrzeby bez konieczności angażowania własnego kapitału lub wtedy, gdy po prostu go brakuje. Co istotne, bardzo dużą część klientów firm leasingowych stanowią mikro i małe przedsiębiorstwa. Często mają one ograniczony dostęp do finansowania, na przykład ze względu na krótką historię działalności, i nie zawsze mogą skorzystać z kredytu bankowego czy innych form finansowania. Dlatego leasing jest dla nich realną alternatywą. W Polsce firmy z sektora MŚP stanowią ponad 70 proc. klientów firm leasingowych.

Część ekspertów mówi o branży leasingowej jako o barometrze gospodarki. Jak jest ona faktycznie postrzegana?

Faktycznie jako taki papierek lakmusowy. Wynika to z faktu, że leasing w dużej mierze finansuje mikro i małe firmy, które znacznie szybciej reagują na zmiany w gospodarce. W zależności od sytuacji rynkowej są one albo bardziej otwarte na inwestycje, albo wstrzymują się z podejmowaniem decyzji. Dlatego wyniki branży leasingowej dobrze pokazują nastawienie tej dużej części gospodarki, jaką stanowią właśnie mikro i małe przedsiębiorstwa.

Jakie są największe problemy i wyzwania branży leasingowej?

Rynek leasingu w Polsce ma się dobrze, co nie znaczy, że nie mógłby funkcjonować jeszcze lepiej. Pewnie niewiele osób o tym wie, ale Polska jest  krajem o najwyższym nasyceniu leasingiem w Europie, czyli z bardzo dużym odsetkiem firm korzystających z tej formy finansowania. To jednak nie oznacza braku wyzwań. Jednym z kluczowych są kwestie regulacyjne. Dopiero w 2025 roku, po kilkunastu latach oczekiwań, wprowadzono tzw. formę dokumentową. W praktyce oznacza to możliwość zawierania umów leasingu w innej formie niż tradycyjny, „mokry” podpis. To dobrze pokazuje, jak długo branża była ograniczona w dostępie do narzędzi upraszczających życie przedsiębiorcom. A trzeba pamiętać, że większość klientów leasingowych to mikrofirmy, czyli przedsiębiorcy, którzy często zajmują się sprawami administracyjnymi czy finansowaniem poza standardowymi godzinami pracy. Brak możliwości zawierania umów zdalnie przez długi czas realnie ograniczał ich elastyczność i dostęp do finansowania.

Czyli ta forma dokumentowa jest już dostępna?

Tak, to bariera, którą udało się wreszcie pokonać. To jednak nie zamyka listy wyzwań. Przed branżą stoi kolejny krok: pełna cyfryzacja i to nie tylko samego zawierania umów, ale także ich obsługi w trakcie trwania. Tego oczekują klienci, którzy są przyzwyczajeni do rozwiązań zdalnych i szybkich, dostępnych „na kliknięcie”. Dobrym przykładem jest proces rejestracji pojazdów. Firmy leasingowe i wynajmu odpowiadają za około połowę rejestracji samochodów osobowych i dostawczych w Polsce. Jest to ponad 360  tysięcy pojazdów rocznie. Obecnie każdy z tych procesów wymaga fizycznej wizyty w urzędzie, z kompletem wydrukowanych dokumentów. Branża postuluje, aby rejestracja mogła odbywać się w pełni zdalnie, a więc szybciej i prościej. W tym obszarze kluczowa jest współpraca z Ministerstwem Infrastruktury oraz Ministerstwem Cyfryzacji. Kolejne wyzwanie ma już szerszy, europejski wymiar. Chodzi o plany Komisji Europejskiej dotyczące dekarbonizacji flot korporacyjnych. Sam kierunek oceniamy pozytywnie. Problem pojawia się w szczegółach. Propozycje zakładają objęcie regulacjami także firmy leasingowe i wynajmu, a to uderzy w naszych klientów – głównie mikro i małych przedsiębiorców. Dla wielu z nich pełna elektryfikacja flot jest dziś po prostu trudna do realizacji zarówno ze względów kosztowych, jak i praktycznych. Nie każda działalność pozwala na wykorzystanie pojazdów elektrycznych, a dodatkowo infrastruktura w Polsce wciąż nie jest wystarczająco rozwinięta. Dlatego branża podkreśla, że transformację warto wspierać finansowo, podatkowo i systemowo, wzorem takich krajów, jak Norwegia, Holandia czy Francja, ale bez narzucania sztywnych limitów. Tymczasem według obecnych założeń już do 2030 roku 31 proc. flot korporacyjnych miałoby być elektrycznych, podczas gdy Polska dochodziła do poziomu około 7 proc. przez niemal dekadę. W tak krótkiej perspektywie osiągnięcie takiego poziomu wydaje się po prostu nierealne.

Jakie są perspektywy dla rynku do końca 2026 roku?

Spodziewamy się przede wszystkim dalszego wzrostu potrzeb inwestycyjnych przedsiębiorstw, m.in. w związku z napływem pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy, które muszą zostać wykorzystane do 2026 roku. To naturalnie będzie napędzać popyt na finansowanie, w tym leasing. Prognozujemy więc kolejny rok wzrostu, na poziomie zbliżonym do poprzedniego, czyli około 8 proc. Liczymy przy tym, że rozwój nie będzie opierał się wyłącznie na segmencie pojazdów osobowych i dostawczych, ale coraz mocniej obejmie także maszyny i urządzenia. To szczególnie istotne dla firm produkcyjnych, budowlanych czy rolnych, które stoją dziś przed koniecznością inwestycji i modernizacji. Pozostaje mieć nadzieję, że przedsiębiorcy będą chcieli i mogli się rozwijać, również z wykorzystaniem finansowania leasingowego.