Znany ukraiński dziennikarz Mustafa Najem poinformował w poniedziałek, że syn obalonego prezydenta Wiktora Janukowycza zadzwonił do prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki z prośbą o ewentualny azyl dla ojca, który od kilku miesięcy przebywa w Rosji. „Podobno Wiktor Janukowycz stracił zaufanie do Władimira Putina. Jego rodzina szuka schronienia na Białorusi" – napisał Najem w jednym z portali społecznościowych.

Jak się okazało, rozmowa z Łukaszenką rzeczywiście się odbyła, tyle że pod Wiktora Janukowycza młodszego podszył się znany rosyjski telefoniczny haker pod pseudonimem Wowan222, który wielokrotnie oszukiwał przez telefon znanych polityków.

– Obecnie w Rosji toczy się rozgrywka polityczna, która nie wiadomo jak się skończy dla mojego ojca. Nie można czuć się w stu procentach bezpiecznie i dlatego zwracam się do pana z prośbą o ewentualną możliwość przeprowadzki naszej rodziny na Białoruś, w razie konieczności – mówi haker w rozmowie z Łukaszenką. Na co prezydent Białorusi odpowiada: – Jeżeli zechce przyjechać do wioski swoich przodków (chodzi o Januki, obwód witebski), to ja zawsze go przyjmę. Niech przyjeżdża, spotkamy się i wszystko ustalimy. Jestem przeciwny jakiejkolwiek rozprawie nad nim.

Wcześniej, podczas inauguracji w Kijowie prezydenta Petra Poroszenki, Łukaszenko zaskoczył wszystkich swoją obecnością i kontrowersyjnymi wypowiedziami, które nie pasowały do opinii wygłaszanych w Moskwie. – Musicie pojechać na Krym i zrobić wszystko, by pozostał on w granicach Ukrainy – powiedział Łukaszenko. Odnosząc się do sprawy Janukowycza, białoruski przywódca oświadczył, że udzieli mu azylu, jeżeli będzie taka potrzeba.

Dla Mińska nie stanowiłoby to problemu, ponieważ od czterech lat w eleganckiej willi pod Mińskiem mieszka obalony prezydent Kirgizji Kurmanbek Bakijew, poszukiwany przez rodaków międzynarodowym listem gończym.

Tymczasem białoruscy eksperci twierdzą, że ewentualna przeprowadzka Janukowycza byłaby w interesie wszystkich stron. – Janukowycz dla Rosji jest już zużytą zabawką i Moskwa będzie chciała prędzej czy później tej zabawki się pozbyć – mówi „Rz" białoruski politolog Walery Karbalewicz. – Kijów w pewnym stopniu będzie również zadowolony, ponieważ Janukowycz nie będzie już więcej działał na rzecz rosyjskiej propagandy. A Łukaszenko po raz kolejny znajdzie się w centrum uwagi światowych mediów, czego od kilku lat bardzo mu brakuje – dodaje.