Tusk mówił o m.in. o wyzwaniach stojących przed Unią Europejską po ataku islamistów we Francji. Zaapelował o stworzenie wspólnego europejskiego systemu wymiany danych pasażerów.
- Wiemy, że to trudny i delikatny temat. Parlament ma rację, traktując poważnie swą rolę w obronie wolności obywateli europejskich. Ale proszę was także o pomoc w ochronie bezpieczeństwa tych, którzy was wybrali - mówił. - Jeśli nie będziemy w stanie zbudować spójnej polityki bezpieczeństwa dla Unii, to wcześniej czy później narazimy na ryzyko wolności, które budowaliśmy, w tym Schengen. Nie chciałbym tego doczekać - dodał.
Jednak o zniesienie wspólnych granic zaapelowali eurosceptyczni posłowie m.in. liderka francuskiego Frontu Narodowego Marine Le Pen.
Głos w tej sprawie zabrał również inny znany eurosceptyk, Brytyjczyk Nigel Farage. Jego zdaniem za wzrost poziomu zagrożenia w Europie odpowiada nieuregulowana kwestia emigracji. Tuska nazwał "najnowszym polskim imigrantem". Przypomniał, że Tusk obiecywał, gdy zostawał premierem Polski, że do kraju wrócą miliony emigrantów, a tymczasem sam wyjechał z kraju.
- Zarabiał pan 60 tysięcy euro rocznie, teraz zarabia pan aż 300 tysięcy. Gratuluję! - drwił.