Reklama

Rafał Tomański: Czym jeździ premier Japonii. Auto na wodór

Przywódców państw wożą przeważnie wielkie, wzmacniane pancerzami limuzyny. Jednak z tych najważniejszych ludzi na świecie nikt jeszcze nie miał do dyspozycji auta na wodór.

Aktualizacja: 18.01.2015 17:44 Publikacja: 18.01.2015 16:51

Premier Japonii Shinzo Abe w nowym samochodzie Toyoty

Premier Japonii Shinzo Abe w nowym samochodzie Toyoty

Foto: AFP

Premier Japonii, Shinzo Abe, jako pierwszy odbiorca dostał najnowszy model Toyoty o nazwie Mirai. Po japońsku to „przyszłość", a samochód z pewnością należy do świata, który nadchodzi. Mirai to pierwszy seryjnie produkowany pojazd zasilany przez tak zwane wodorowe ogniwo paliwowe.

Premier jeździ na wodór

Po angielsku ten rodzaj napędu nazywa się FCV, fuel-cell vehicle. Od 15 stycznia własny egzemplarz, niebieski metalik ma na wyłączność szef japońskiego rządu. Odbierając kluczyki do niego Abe oświadczył z dumą, że właśnie rozpoczyna się era wodoru. Kilka minut później jeździł samochodem po centrum Tokio. Podobne samochody Toyota dostarczyła także do ministerstw gospodarki, transportu oraz środowiska. Mirai rozpoczyna nową erę w motoryzacji.

Strategia Toyoty wpisuje się idealnie w cele wyznaczone przez japoński rząd. Do końca marca 2016 roku w czterech największych miastach kraju ma powstać 100 placówek, w których będzie można auta na wodór doładowywać.

Warto inwestować w takie nowoczesne stacje wodorowe, ponieważ auta typu FCV nie emitują żadnych zanieczyszczeń powietrza. „Spalinami" powstającymi podczas jazdy jest tylko... woda. Równocześnie mają zostać wprowadzone ulgi finansowe na wyposażenie stacji dokujących oraz na produkcję potrzebnego do nich wyposażenia.

Japoński producent rozpoczął przyjmowanie zamówień na egzemplarze Mirai od grudnia ubiegłego roku. Pierwsze szacunki zakładały, że znajdzie on około 400 nabywców do końca 2015 roku, natomiast przez pierwszy miesiąc aż 1500 osób złożyło zlecenie na nowy samochód. 60 proc. zamówień pochodzi od agencji rządowych i dużych firm, pozostała część to klienci indywidualni.

Reklama
Reklama

Mirai to auto 5-miejscowe, wyglądające jak czterodrzwiowy sedan o futurystycznym wzornictwie. W Japonii kosztuje ok. 57 tys. dolarów, jednak rząd bierze na siebie blisko 1/3 kosztów. Do sprzedaży w Stanach Zjednoczonych auto ma trafić w połowie 2015 roku, na pierwszych rynkach zachodnich znajdzie się zgodnie z planem we wrześniu 2015 (najpierw jedynie w Niemczech, Wielkiej Brytanii i Danii), a w reszcie Europy półtora roku później.

Uwolnione patenty

Mirai to kolejny nowatorski produkt wprowadzany do seryjnej produkcji przez Toyotę. W 1997 roku model Prius był pierwszym pojazdem hybrydowym, o napędzie elektryczno-spalinowym, który trafił do normalnej produkcji. Jednak Japończycy nie chcą zostawiać całej technologii dla siebie. Z początkiem stycznia uwolnili ponad 5000 patentów (dokładnie 5680) związanych z napędem FCV. Wszystko po to, by nie tylko premier i garstka najbogatszych sympatyków ekologii i nowoczesnej technologii mogła pozwolić sobie na nowy komfort jazdy.

Poza tym w przypadku technologii, która jest na tyle rewolucyjna, co samochody na wodór, brak tradycyjnej konkurencji mógłby zahamować rozwój nowych modeli, a nie zachować zyski jedynie dla samej Toyoty. Bez rywali Mirai prawdopodobnie pozostałby zbyt drogi, by zwykły odbiorca mógł traktować go jako poważny zakup. Rozwiązania Toyoty pozostaną dostępne dla wszystkich firm do końca 2020 roku. Według analityków, właśnie wtedy świat będzie gotowy na dynamiczny rozwój nowej, wodorowej technologii.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1433
Świat
„Rzecz w tym”: Polityka siły. Trump zmienia globalne reguły gry
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1432
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1431
Świat
To koniec Europy jaką znamy, pożegnajmy USA. Chiny niszczą stary ład
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama