Premier Japonii, Shinzo Abe, jako pierwszy odbiorca dostał najnowszy model Toyoty o nazwie Mirai. Po japońsku to „przyszłość", a samochód z pewnością należy do świata, który nadchodzi. Mirai to pierwszy seryjnie produkowany pojazd zasilany przez tak zwane wodorowe ogniwo paliwowe.
Premier jeździ na wodór
Po angielsku ten rodzaj napędu nazywa się FCV, fuel-cell vehicle. Od 15 stycznia własny egzemplarz, niebieski metalik ma na wyłączność szef japońskiego rządu. Odbierając kluczyki do niego Abe oświadczył z dumą, że właśnie rozpoczyna się era wodoru. Kilka minut później jeździł samochodem po centrum Tokio. Podobne samochody Toyota dostarczyła także do ministerstw gospodarki, transportu oraz środowiska. Mirai rozpoczyna nową erę w motoryzacji.
Strategia Toyoty wpisuje się idealnie w cele wyznaczone przez japoński rząd. Do końca marca 2016 roku w czterech największych miastach kraju ma powstać 100 placówek, w których będzie można auta na wodór doładowywać.
Warto inwestować w takie nowoczesne stacje wodorowe, ponieważ auta typu FCV nie emitują żadnych zanieczyszczeń powietrza. „Spalinami" powstającymi podczas jazdy jest tylko... woda. Równocześnie mają zostać wprowadzone ulgi finansowe na wyposażenie stacji dokujących oraz na produkcję potrzebnego do nich wyposażenia.
Japoński producent rozpoczął przyjmowanie zamówień na egzemplarze Mirai od grudnia ubiegłego roku. Pierwsze szacunki zakładały, że znajdzie on około 400 nabywców do końca 2015 roku, natomiast przez pierwszy miesiąc aż 1500 osób złożyło zlecenie na nowy samochód. 60 proc. zamówień pochodzi od agencji rządowych i dużych firm, pozostała część to klienci indywidualni.