Reklama

Wizyta pięknych obietnic

Polska zrobi wszystko, by Zachód podał rękę Ukrainie – oświadczył Bronisław Komorowski. Tak naprawdę zrobić może jednak niewiele.
Obaj prezydenci na cmentarzu w Bykowni oddali hołd polskim oficerom zamordowanym przez NKWD

Obaj prezydenci na cmentarzu w Bykowni oddali hołd polskim oficerom zamordowanym przez NKWD

Foto: AFP, Genya Savilov

Dzień zaczął się od wpadki Pałacu Prezydenckiego. Na jego stronie internetowej pojawiła się informacja, że to pierwszy raz głowa państwa polskiego będzie przemawiać w Radzie Najwyższej Ukrainy. Tak miał podpowiedzieć ambasador tego kraju w Warszawie Andrij Deszczyca. Tyle że to nieprawda, bo w parlamencie w Kijowie przemawiał już 21 maja 1997 r. Aleksander Kwaśniewski.

Ukraińscy deputowani – to rzadkość – stawili się w czwartkowe przedpołudnie niemal w komplecie. A przemówienie Komorowskiego przyjęli z entuzjazmem, często przerywając je oklaskami. Były one wyjątkowo burzliwe, gdy prezydent roztoczył wizję integracji Ukrainy z Zachodem.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama