Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany w działaniach na froncie wprowadzają systemy bezzałogowe?
  • W jaki sposób zmienia rola robotów lądowych na froncie?
  • Jakie kluczowe przewagi zapewniają roboty lądowe nad tradycyjnymi środkami walki?
  • Jaki jest strategiczny cel Ukrainy dotyczący zastosowania systemów bezzałogowych do 2026 roku?
  • Jakie są kluczowe zastosowania robotów lądowych według ekspertów?

Mykoła „Makar” Zinkewycz, dowódca jednostki „NC13” z 3. Samodzielnej Brygady Szturmowej, powiedział w rozmowie z CNN, że na froncie jedna z pozycji została zdobyta bez oddania ani jednego strzału. Według niego była to pierwsza taka operacja w historii – szturm i wzięcie jeńców wyłącznie przy użyciu systemów bezzałogowych.

Jak relacjonował, dwóch żołnierzy poddało się, choć nie było żadnych ludzi po drugiej stronie. Rosyjscy żołnierze złożyli broń przed ukraińskimi robotami lądowymi i dronami sterowanymi z odległości wielu kilometrów.

Czytaj więcej

Dwie wojny. Jak długo Ukraina pozostanie w cieniu Iranu?

Drony na ziemi. Nowe rozwiązania na ukraińskim froncie

Ukraińcy oprócz dronów, które obecnie są intensywnie wykorzystywane przez obie armie, coraz częściej sięgają po roboty. Początkowo wykorzystywano je głównie do ewakuacji rannych i dostarczania zaopatrzenia. Dziś coraz częściej biorą udział w bezpośrednich działaniach bojowych. Armia podkreśla, że trudniej je wykryć niż klasyczne pojazdy wojskowe, działają w każdych warunkach pogodowych, mogą przenosić większe ładunki niż drony powietrzne oraz są bardziej wytrzymałe i mają dłuższy czas pracy.

Pod koniec ubiegłego roku jeden z uzbrojonych robotów miał przez 45 dni powstrzymywać rosyjskie natarcie, wymagając jedynie drobnych napraw i ładowania baterii co dwa dni.

Ukraińskie dowództwo nie ma złudzeń: przewaga liczebna Rosji jest trwała. Dlatego – jak podkreśla Zinkewycz – jedyną drogą jest budowanie przewagi technologicznej. Cel na 2026 rok jest ambitny: zastąpienie nawet jednej trzeciej piechoty systemami bezzałogowymi.

Prezydent Wołodymyr Zełenski podał, że tylko w ciągu trzech miesięcy roboty i drony wykonały ponad 22 tys. misji. Według niego oznacza to tysiące ocalonych istnień – maszyny trafiają tam, gdzie ryzyko dla człowieka jest najwyższe.

Czytaj więcej

Rosja gromadzi wojska na zachodniej granicy. Zagrożona jest zwłaszcza Litwa

Czy roboty będą w stanie wygrać wojnę?

Eksperci studzą jednak entuzjazm. Robert Tollast z Royal United Services Institute wskazuje, że roboty lądowe mogą mieć ograniczoną zdolność utrzymywania terenu – podobnie jak czołgi bez wsparcia piechoty. Jednocześnie mogą być kluczowe w działaniach, których celem jest ewakuacja rannych, transport w strefach wysokiego ryzyka, rozminowywanie czy wsparcie ogniowe.

W realiach, gdzie każdy ruch przy linii frontu może zostać natychmiast wykryty przez drony, takie systemy stają się nie tyle przewagą, co koniecznością.

Nowy impuls dla rozwoju technologii przyniosła nominacja Mychajła Fedorowa na ministra obrony Ukrainy. Jego strategia zakłada pełną integrację danych i systemów bezzałogowych. Już teraz około 1000 zespołów działa w ramach zintegrowanego programu.

Choć Rosja również rozwija podobne rozwiązania, według ukraińskich dowódców kluczowe nie jest samo wynalezienie technologii, lecz zdolność do jej masowego wdrożenia. Analitycy wskazują, że przewaga Ukrainy w dronach już teraz wpływa na przebieg wojny, spowalniając rosyjskie postępy i umożliwiając kontrataki.

Czytaj więcej

Nocny atak powietrzny Rosji na Ukrainę. Kilkanaście ofiar śmiertelnych

Ukraina eksportuje doświadczenia z wojny. Po rozwiązania sięga Bliski Wschód

Ukraińskie know-how zaczyna przyciągać uwagę poza Europą. Państwa Bliskiego Wschodu, które inwestowały miliardy w tradycyjne armie, mierzą się dziś z paradoksem: drogie rakiety za 4 mln dolarów są używane do zestrzeliwania dronów kosztujących 50 tys. dolarów. Kijów proponuje więc wymianę: doświadczenie w wojnie dronowej za wsparcie militarne, w tym systemy obrony powietrznej.

Kolejnym etapem rozwoju jest wykorzystanie sztucznej inteligencji. Ukraina już szkoli modele AI na danych z pola walki, ale pełna autonomia systemów budzi poważne wątpliwości. – Ostateczna decyzja musi należeć do człowieka – podkreśla Zinkewycz, wskazując na ryzyko błędów i problem identyfikacji celów.

Jeszcze w 2022 roku wizja walk prowadzonych przez roboty wydawała się science fiction. Dziś staje się codziennością frontu. – Ludzkie życie jest bezcenne. Roboty nie krwawią – mówi ukraiński dowódca.