W nocy z 25 na 26 kwietnia 1986 r., w elektrowni atomowej w Czarnobylu na Ukrainie, eksplodował jeden z czterech reaktorów.

– Grzmot, z sufitu sypie się pył. Światła migają, włączyły się awaryjne – wspomina Igor Kirshenbaum, w chwili wypadku pełniący funkcję inżyniera ds. sterowania turbiną i zastępcy kierownika sekcji turbiny reaktora 4.

Miał wtedy 28 lat. Przeżył.

– Wyjechałem i nie chciałem do tamtego wracać – mówi w dokumencie zrealizowanym przez National Geographic.

W 1986 r. był jednym z tych, którzy nawet kilka godzin po wybuchu nie do końca rozumieli, co się stało.

– Nie wierzyli, że reaktor mógł wybuchnąć – mówi w filmie Adam Higginbotham, autor książki „Midnight in Chernobyl” („O północy w Czarnobylu”).

Z gołymi rękami na promieniowanie

Z zewnątrz widać było słup światła, rozrzucone kawałki betonu, grafit, płomienie.

– Nie wiedzieliśmy, jak silne jest promieniowanie – wspomina Petro Shavrey, strażak.

Był jednym z uczestniczących w gaszeniu pożaru. Na pomoc wezwanych zostało 40 jednostek straży pożarnej z całego regionu. Usłyszeli, że mogą stamtąd nie wrócić.

kadr z filmu dokumentalnego „Czarnobyl: świadkowie tragedii”

kadr z filmu dokumentalnego „Czarnobyl: świadkowie tragedii”

Foto: mat.pras. National Geographic

Paliło się 10 tys. metrów kwadratowych dachu. Był dziurawy i trząsł się – jak wspomina jeden ze strażaków biorących udział w tamtej akcji. Promieniowanie na poziomie tysięcy rentgenów na godzinę, a już kilkuminutowa ekspozycja groziła śmiercią. Pierwsze ekipy ratownicze, które pojawiły się na miejscu wypadku, były nieprzygotowane do prowadzenia akcji w tak trudnych warunkach. Mieli tylko maski, żadnych ochronnych skafandrów. Pożar gasić mogli tylko wodą i pianą – jak przy zwykłym pożarze.

– Ryzykowali życie tak samo jak strażacy w World Trade Centre. Nie wiedzieli, co ich czeka, a mimo to szli – zauważa Ray Richardson z CIA, analityk jądrowy.

Na pytanie, czy się bali, pada odpowiedź jednego z nich: „Musiałem działać, a nie myśleć o strachu. Strach przyszedł później”.

Ludzie wykonywali polecenia, zabójcze dawki promieniowania zabijały ich kilka tygodni później. W ciągu pierwszych dni hospitalizowano 10 tysięcy osób, u których najszybciej ujawniła się choroba popromienna.

kadr z filmu dokumentalnego „Czarnobyl: świadkowie tragedii”

kadr z filmu dokumentalnego „Czarnobyl: świadkowie tragedii”

Foto: mat.pras. National Geographic

Pochody zamiast ewakuacji

Zbyt późno rozpoczęła się ewakuacja ludności z pobliskiej, oddalonej o trzy kilometry od elektrowni, 45-tysięcznej Prypeci. A jednak panika nie wybuchła, nikt się nie pchał do podstawianych autobusów. Ludzie nie byli świadomi, że już nie wrócą do swoich domów. Większość z nich dopiero rozpoczynała na dobre dorosłe życie, średnia wieku mieszkańców wynosiła 27 lat, dziesiątki dzieci bawiły się na placach zabaw, co pokazują archiwalne zdjęcia. W dokumencie pojawia się też Olena, która, jak sądzi, jako ostatnia brała ślub w Prypeci. Pamięta, że kwiaty ze ślubnego bukietu nieoczekiwanie, bardzo szybko, zwiędły.  

Już na drugi dzień po wybuchu silne promieniowanie zaalarmowało naukowców w Skandynawii. Tam właśnie wiatr skierował najpierw radioaktywną chmurę niosącą śmierć. Przez kilka dni nie ujawniano jednak prawdy mieszkańcom ZSRR, o tym, co się wydarzyło. Zgodnie z planami odbyły się huczne obchody pierwszomajowego święta na ulicach miast. Ludzie nie wiedzieli, że narażeni są na śmiertelne niebezpieczeństwo…

Czas ujawnia przemilczenia

Seria opiera się na relacjach osób uczestniczących w akcji ratunkowej oraz procesie przekazywania informacji w 1986 r. Wśród bohaterów dokumentu opowiadających o wydarzeniach (niektórzy po raz pierwszy przed kamerą) i je rekonstruujących są m.in. Sergei Belyakov, likwidator pracujący na dachu reaktora nr 3, oraz Wyatt Andrews, ówczesny korespondent CBS w Moskwie.

Autorzy serii wykorzystali także odtajnione dokumenty archiwalne. Przywołana zostaje również historia radzieckiej blokady informacyjnej, a także dokonana analiza długofalowych skutków katastrofy oraz obecnej sytuacji w czarnobylskiej strefie.

Pierwsze dwa odcinki serialu dokumentalnego zostaną pokazane w niedzielę, 19 kwietnia, o godz. 20, kolejne w poniedziałek 20 kwietnia o tej samej porze.