- Rzeczywiście liczba zachorowań nie jest mała, jak na Polskę. Na dziś dla mnie najważniejszą sprawą jest wydolność ochrony zdrowia - przyznał Piecha.
- Na dziś wydaje się, że tych łóżek, tych respiratorów, dostępu do tlenoterapii wystarczy - podkreślił Piecha.
- Nie sądzę jednak, że sprawa rozwiąże się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki i niestety ta pandemia będzie trwała, bo nie mamy skutecznego lekarstwa, a miną tygodnie, raczej miesiące zanim szczepionka będzie dostępna - ocenił były wiceminister zdrowia.
- Na dziś wytrzymujemy, mamy dobre kadry medyczne, które pracują z ogromnym poświęceniem i miejsc (w szpitalach) dla potrzebujących wystarcza - mówił Piecha.
- Sądzę, że trzeba lekarzy i pielęgniarki wyspecjalizowane do pracy przy respiratorach odbarczyć od innych obowiązków - ocenił były wiceminister zdrowia.
- Ja jestem dużym zwolennikiem szczepionek (na COVID-19). Trudno powiedzieć ile osób będzie uodpornionych w wyniku bezobjawowego przejścia zakażenia koronawirusem - mówił Piecha. Jak dodał inną sprawą jest, kiedy szczepionka na COVID-19 trafi na rynek - zdaniem Piechy nie stanie się to w tym roku - oraz ilu Polaków będzie chciało się zaszczepić.