Poszukiwani Serbowie są mieszkańcami kosowskiej gminy Klina. Co ciekawe, w oświadczeniu prokuratury trudno się doszukać informacji, o jakie czyny dokładnie chodzi, w jakim rejonie Kosowa doszło do rzekomych zbrodni i ilu poszkodowanych dotyczą.

Warto zauważyć, że w ostatnich tygodniach to kolejne tego typu zdarzenie. Oliver Ivanovic, lider mniejszości serbskiej w Kosowie, został skazany na karę dziewięciu lat więzienia za udział w czystkach etnicznych Albańczyków w Mitrovicy w kwietniu 1999 roku. Wyrok zapadł w drugiej połowie stycznia i wzbudził wiele kontrowersji.

Premier Serbii Vučić w wydanym oświadczeniu wyraził przekonanie o politycznej motywacji sądu. Zapowiedział oficjalny protest Belgradu a nawet postawił znak zapytania co do dalszego procesu normalizacji stosunków z Prisztiną.

Z kolei na początku lutego kosowska komisja ds. osób zaginionych wezwała Belgrad do otwarcia archiwów wojskowych w celu lokalizacji masowych grobów z okresu wojny w Kosowie.

Nie jest tajemnicą, że intensyfikacja działań kosowskich organów ścigania na polu rozliczenia zbrodni wojennych oraz skierowanie działań prokuratury na Serbów, ma podłoże polityczne i jest obliczone na użytek wewnętrzny.

Rośnie bowiem niezadowolenie, również wśród byłych bojowników Armii Wyzwolenia Kosowa (UCK), wobec ustępstw rządu w sprawie utworzenia specjalnego sądu z siedzibą w Holandii. Zadaniem tego quasi trybunału ma być właśnie osądzenie zbrodni wojennych, popełnionych przez UCK.