We wrześniu 2022 r. leżące na dnie Bałtyku nitki łączących Rosję z Niemcami gazociągów Nord Stream i Nord Stream 2 zostały uszkodzone w wyniku nie wyjaśnionych do dziś eksplozji.
Do wybuchów doszło w strefach ekonomicznych Szwecji i Danii. Służby obu tych państw stwierdziły, że eksplozje były zamierzone, jak dotąd nie ustaliły jednak, kto był za nie odpowiedzialny.
Czytaj więcej
Były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew odniósł się do sprawy eksplozji gazociągu Nord Stream i możliwej reakcji Rosji na zniszczenie rurociągu.
Szedzkim dochodzeniem w sprawie wysadzenia Nord Stream kieruje Mats Ljungqvist. W rozmowie ze szwedzkim nadawcą publicznym, Sveriges Radio, prokurator powiedział, że spotkał się ze swym niemieckim odpowiednikiem i że pracowali razem, nie podał jednak żadnych szczegółów.
- Mam nadzieję, że przynajmniej tej jesieni będziemy w stanie podjąć decyzję w sprawie aktów oskarżenia, przynajmniej takie obecnie są ambicje - oświadczył śledczy ze Szwecji.
- Myślę, że z czasem wyjdzie na jaw (kto dokonał sabotażu) - dodał prokurator, którego wypowiedź cytuje agencja Reutera.
Czytaj więcej
Moskwa może poruszyć kwestię odszkodowań za straty spowodowane eksplozjami, w wyniku których doszło do uszkodzenia gazociągów Nord Stream - przekaz...
W kwietniu szwedzki prokurator mówił, że wedle "głównego scenariusza" za wysadzeniem Nord Stream stoi państwo albo grupa wspierana przez państwo. - Sądzę, że ta hipoteza została wzmocniona w toku śledztwa - stwierdził w rozmowie z Reuterem Mats Ljungqvist.
Gazociągi Nord Stream i Nord Stream 2 składają się z dwóch nitek każdy. Uszkodzono łącznie trzy nitki. Rurociągi zostały zbudowane przez rosyjski Gazprom, by przesyłać do Niemiec 110 miliardów metrów sześciennych gazu ziemnego rocznie.