Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 213

Deputowany z głównej rządzącej partii politycznej Jedna Rosja, która uważana jest za zaplecze polityczne  Władimira Putina, złożył wniosek o wysłanie go do udziału w „specjalnej operacji wojskowej” – jak Rosja nazywa swoją wojną na Ukrainie.

Oleg Kolesnikow, członek Komitetu ds. Ochrony Konkurencji w Dumie Państwowej, mówi, że ma doświadczenie wojskowe i jest majorem rezerwy.

- Służyłem w armii sowieckiej w Polsce. Byłem dowódcą działa samobieżnego. Ukończyłem studia w stopniu brygadzisty, obecnie major rezerwy. I muszę wypełnić swój obowiązek – powiedział.

Według oświadczenia Jednej Rosji wnioski wpłynęły także od Dmitrija Chubezowa, przewodniczącego Komisji Ochrony Zdrowia Dumy Państwowej; Dmitrija Sablina, wiceprzewodniczącego Komitetu Obrony; Witalija Miłonowa, wiceprzewodniczącego Komisji Rodziny, Kobiet i Dzieci; oraz Siergieja Sokola, wiceprzewodniczącego Komisji Polityki Gospodarczej i sekretarza Oddziału Regionalnego Jednej Rosji w Chakasie.

Sobota jest kolejnym dniem antywojennych protestów w wielu miastach Rosji. Dotychczas, od chwili ogłoszenia mobilizacji 21 września, zatrzymano prawie 1,5 tys. osób.  Według grupy monitorującej niektórzy zatrzymani protestujący zostali bezpośrednio wcieleni do wojska.

Dowodem tego, jak desperacko Moskwa usiłuje uzupełnić straty w siłach zbrojnych może być fakt, że Rada Praw Człowieka Rosji zaproponowała, aby imigranci z krajów Azji Środkowej, którzy mają rosyjskie obywatelstwo od mniej niż 10 lat, przeszli przez rok obowiązkową służbę wojskową w Rosji.