Do zdarzenia doszło w mieście w mieście Sagamihara w prefekturze Kanagawa. Napastnik miał zaatakować rezydentów domu opieki w środku nocy.
Niektóre agencje jeszcze wczoraj późnym wieczorem podawały, że nożownik zabił 15 osób, liczba rannych wahała się od 45 do 55.
Według źródeł w policji i straży pożarnej, rannych zostało 25 osób. 20 z nich jest w stanie ciężkim. Agencja Kyodo podaje, że zabici byli w wieku od 19 do 70 lat.
- To bardzo wstrząsający i szokujący incydent, którego ofiarami padło wiele niewinnych osób - powiedział na konferencji prasowej rzecznik rządu Yoshihide Suga. - Nie ma informacji, które sugerowałyby, że istnieje związek pomiędzy atakiem i islamskim ekstremizmem - dodał.
Zabójca - 26-letni Satoshi Uematsu - był pracownikiem domu opieki. Sprawca został aresztowany. Przyznał się do winy, ale nieznane są jeszcze jego motywy.
Z doniesień mediów wynika, że Uematsu był sfrustrowany po utracie pracy w ośrodku. Telewizja NTV podała, że w lutym napastnik wysłał list do przewodniczącego niższej izby japońskiego parlamentu, w którym apelował o możliwość eutanazji dla osób niepełnosprawnych, za zgodą ich opiekunów.
Policja znalazła w torbie mężczyzny trzy noże, z których co najmniej jeden był zakrwawiony.
Jak pisze "Japan Times", to największa zbrodnia dokonana przez pojedynczego człowieka w powojennej historii Japonii.