Rzeczpospolita: Angela Merkel przyjechała do Polski, bo uważa, że trzeba wspólnie ratować Unię. To nie przesada, nadmiar pesymizmu?
Konrad Szymański: To jest trafna diagnoza. Podzielmy przekonanie, że warto Unię ratować. Czasami jednak proponowane są półśrodki, a potrzebna jest bardzo głęboka dyskusja, do czego Unia jest, jak powinna być zarządzana. Polska jest gotowa do tej rozmowy, ponieważ, jak sądzę, podobnie jak Berlin, mamy przekonanie, że trzeba przede wszystkim przechować skalę Unii Europejskiej. Żadne półśrodki w postaci małych unii, Unii podzielonej na kilka prędkości czy też pasywne oczekiwanie bez pomysłu na kolejne exity – to nie są dobre wiadomości ani dla Warszawy, ani dla Berlina. Spostrzeżenie, że mamy do czynienia z kryzysem o bezprecedensowej skali jest więc trafne.