- Tak naprawdę nie wiemy, jak wiele szkód to (zamknięcie szkół - red.) wyrządziło, ponieważ to się nie skończyło - mówił prof. Hanushek w czasie szczytu poświęconego edukacji zorganizowanego przez Massachusetts Institute of Technology.

- Ale wiemy, że koszty rosną wraz z wydłużaniem się czasu zdalnego nauczania i systemów hybrydowych, które obecnie funkcjonują przy braku nauczania stacjonarnego jakie znaliśmy w 2019 roku - stwierdził prof. Hanushek.

W sierpniu 2020 roku ten sam naukowiec szacował, że uczniowie amerykańskich szkół z klas 1-12 w przyszłości zarobią średnio ok. 3 proc. mniej niż wcześniej przewidywano. Te obliczenia opierały się na założeniu, że uczniowie wrócą do nauczania we wrześniu.

Teraz prof. Hanushek szacuje, że przyszłe zarobki dzisiejszych uczniów zmniejszą się między 6 a 9 proc. - przy czym dzieci z uboższych rodzin ucierpią bardziej niż te z rodzin zamożniejszych.

Przełoży się to również na PKB USA. Badacz z Uniwersytetu Stanfroda wylicza, że do końca XXI wieku PKB Stanów Zjednoczonych będzie średnio 3-4 proc. niższe niż byłoby, gdyby pandemia nie doprowadziła do zamknięcia szkół.

Prof. Hanushek ostrzegł, że sytuacji nie poprawi już powrót do nauczania sprzed pandemii - teraz, jego zdaniem, system edukacyjny USA musi znaleźć sposób, by zrekompensować uczniom poniesione straty.