Reklama

Wybory prezydenckie. Strach mobilizuje Francuzów

Blisko 60 tys. policjantów i żołnierzy zabezpieczało najbardziej wyjątkowe głosowanie w V Republice.
Dla Emmanuela Macrona była to pierwsza kampania wyborcza. A i tak sondaże dawały mu największe szans

Dla Emmanuela Macrona była to pierwsza kampania wyborcza. A i tak sondaże dawały mu największe szanse na wygraną.

Foto: PAP/EPA

Od ustanowienia przez Generała de Gaulle'a nowego ustroju blisko 60 lat temu Francuzi nigdy nie wybierali prezydenta w warunkach stanu wyjątkowego.

– Wszędzie na ulicach są policjanci i wojskowi z bronią automatyczną. Do lokali wyborczych wpuszczani są tylko ci, którzy pokażą zarówno dowód osobisty, jak i kartę do głosowania. Nie pamiętam takiego napięcia – mówi „Rz" Sophie, nauczycielka z Paryża.

Pozostało jeszcze 92% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama