We wtorek o 8.30 nad ranem czasu waszyngtońskiego miliarder na Twitterze właściwie potwierdził doniesienia, jakie opublikował kilka godzin wcześniej „Washington Post". „Jako prezydent chciałem podzielić się z Rosją (w trakcie otwartego, zaplanowanego spotkania w Białym Domu), do czego mam prawo, faktami odnoszącymi się do terroryzmu i bezpieczeństwa transportu lotniczego. Powody: humanitarne, a dodatkowo chcę, aby Rosja zasadniczo zintensyfikowała walkę z Państwem Islamskim i terroryzmem" – napisał prezydent.
Zdaniem „Washington Post" wszystko wydarzyło się w minioną środę, gdy Donald Trump przyjmował szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa i ambasadora Rosji w USA, Siergieja Kislaka. – Każdego dnia otrzymuję niesłychane dane wywiadowcze – miał powiedzieć prezydent, najwyraźniej chcąc zrobić wrażenie na wysłanniku Kremla. I ujawnił, że kierownictwo tzw. Państwa Islamskiego planuje wykorzystać laptopy, które można wnosić do kabin samolotów (niedawno Amerykanie i Brytyjczycy wprowadzili w tym zakresie częściowy zakaz), aby przeprowadzić zamachy terrorystyczne na wielką skalę.