Połączone Kolegium Szefów Sztabów Korei Południowej poinformowało o teście w środę. Jak podkreśliła strona południowokoreańska test był monitorowany w czasie rzeczywistym, ale - jako że pociski miały krótki zasięg - nie poinformowano o nim natychmiast opinii publicznej.

To pierwsza zarejestrowana przez Koreę Południową próba rakietowa przeprowadzona przez Północ od stycznia, gdy urząd prezydenta USA objął Joe Biden.

Biden pytany o test stwierdził, że "nie zmienił on wiele".

Przedstawiciele administracji Bidena twierdzą, że finalizuje ona kompleksowy przegląd polityki wobec Korei Północnej i w przyszłym tygodniu USA mają zorganizować spotkanie na poziomie doradców ds. bezpieczeństwa z udziałem Japonii i Korei Południowej, by omówić kwestię polityki wobec Pjongjangu.

Jeden z przedstawicieli administracji twierdzi, że w relacjach USA z Koreą Północną jest "mało dialogu i interakcji" od czasu nieudanego szczytu z udziałem Donalda Trumpa i Kim Dzong Una w Hanoi w lutym 2019 roku.

Do testu z udziałem rakiet manewrujących krótkiego zasięgu doszło tuż po tym, jak północnokoreański biznesmen oskarżony o pranie brudnych pieniędzy przez USA, stanął przed amerykańskim sądem po wydaniu go USA przez Malezję.

Korea Północna zawiesiła wszelkie testy z udziałem rakiet międzykontynentalnych i broni atomowej w 2018 roku. Po nieudanym szczycie w Hanoi wznowiła jednak testowanie rakiet krótkiego i średniego zasięgu.