"Ten poziom wyszczepienia sprawi, że łatwiej będzie żyć z wirusem, tak jak żyjemy z innymi wirusami, jak np. grypa" - czytamy w wydanym przez instytut z Melbourne oświadczeniu.
"Kiedy osiągniemy 70 proc. wyszczepienia, znoszenie obostrzeń przy dziesiątkach i setkach przypadków (zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 - red.) będzie możliwe" - głosi oświadczenie.
Obecnie ok. 30 proc. dorosłych Australijczyków jest w pełni zaszczepionych. 53 proc. otrzymało co najmniej jedną dawkę.
W lipcu rząd Australii przedstawił czteroetapowy plan znoszenia obostrzeń przy osiągnięciu wyższego poziomu wyszczepienia. Jednak władze stanów Queensland i Australii Zachodniej zasygnalizowały już, że mogą nie realizować tego planu, ponieważ formułowano go w czasie, gdy liczba zakażeń wykrywanych w Nowej Południowej Walii była znacznie niższa niż obecnie.
W Australii wykryto jak dotąd 44,6 tys. zakażeń koronawirusem, zmarło 984 chorych na COVID-19. Obecnie jednak kraj boryka się z trzecią falą zakażeń, napędzaną transmisją wariantu Delta - Sydney i Melbourne oraz stolica kraju Canberra objęte są lockdownami (ten w Sydney trwa od 26 czerwca). W Nowej Południowej Walii dobowa liczba zakażeń osiągnęła poziom powyżej 800 - najwyższy od początku epidemii w Australii.
W Nowej Południowej Walii w ciągu ostatniej doby wykryto 753 zakażenia - 65 mniej niż dzień wcześniej.
W stanie Wiktoria we wtorek wykryto 50 nowych, lokalnych zakażeń (o 21 mniej niż dzień wcześniej).
Premier Australii, Scott Morrison stwierdził, że przyjmuje do wiadomości niepokój niektórych stanów związany z ogniskiem zakażeń w Sydney, ale - jak dodał - "wieczne lockdowny" przyniosą krajowi więcej szkód niż zysków.
- Nie jest ważne, czy to 30, czy 800 zakażeń, wnioski są takie same i brzmią tak, jak sformułował je Doherty Institute... możemy zrobić to (znieść obostrzenia - red.) bezpiecznie i musimy to zrobić - dodał.