Obywatel Wielkiej Brytanii został uznany winnym czterech zarzutów dotyczących braku maseczki ochronnej - jeden dotyczył majowej podróży pociągiem, a kolejne wizyt na sali sądowej. Mężczyznę skazano także za grożenie urzędnikom.

Czytaj także:
Zabraknie karetek? Ratownicy z Gorzowa złożyli wypowiedzenia

Z powodu swego zachowania oraz uwag wygłoszonych w sądzie wcześniej mężczyzna został skierowany na badania psychiatryczne.

W środę Brytyjczyk zwrócił się do sądu o umorzenie, jak to określił, "bezpodstawnych zarzutów" i wniósł o zwrot paszportu, by - jak relacjonowały miejscowe media - mógł wrócić do ojczyzny i być z rodziną.

Ogłaszając wyrok sędzia powiedział oskarżonemu, że był w błędzie uważając, iż miejscowe przepisy dotyczące obowiązku zasłaniania ust i nosa go nie dotyczą.

Brytyjczyk nie miał obrońcy i sam reprezentował się podczas procesu.

To kolejny podobny wyrok w Singapurze. W lutym miejscowy sąd skazał na dwa tygodnie więzienia Brytyjczyka, który w czasie kwarantanny opuścił pokój hotelowy, by spotkać się z narzeczoną.