Reklama
Rozwiń
Reklama

Pokój dzięki energii atomowej?

Izrael ogłosił, że zamierza – wraz z arabskimi sąsiadami – zbudować na swoim terytorium reaktor jądrowy

Aktualizacja: 09.03.2010 19:55 Publikacja: 09.03.2010 19:54

premier Francji na konferencji poświęconej energii atomowej

premier Francji na konferencji poświęconej energii atomowej

Foto: AFP

Taką zaskakującą deklarację złożył w Paryżu minister infrastruktury Uzi Landau podczas konferencji poświęconej energii atomowej. Nowy reaktor ma stanąć w północnej części izraelskiej pustyni Negew, ale udział w projekcie mają wziąć państwa arabskie. Według Landaua Izrael to „energetyczna wyspa”. Nie ma dostępu do surowców i jest uzależniony od dostaw węgla z zagranicy. Budowa potężnego reaktora atomowego rozwiązałaby jego problemy.

Jak wynika z informacji ujawnionych przez Izraelczyków, reaktor mieliby zbudować francuscy inżynierowie, Francja dostarczyłaby również technologię. Które z państw arabskich miałyby wziąć udział w projekcie? Na razie wymieniono Jordanię.

– Nie wykluczam, że dołączą Egipcjanie. Podobnie jak z Jordanią podpisaliśmy z nimi układ pokojowy i nasze relacje są bardzo dobre. Co więcej, Egipt ściśle współpracuje z Francuzami, którzy mają patronować przedsięwzięciu – powiedziała „Rz” dr Cyla Herzko z izraelskiego Centrum Begin-Sadat.

Nieoczekiwanie podczas konferencji zainteresowanie energią nuklearną wyraziła również Syria, kraj będący formalnie w stanie wojny z Izraelem. – Damaszek szuka alternatywnych źródeł energii, także nuklearnych – powiedział zastępca szefa dyplomacji Syrii Fajsal Mekdad. I przypomniał, że jego kraj ma coraz więcej obywateli, a co za tym idzie – zwiększa się jego zapotrzebowanie na prąd.

Większość komentatorów deklarację Mekdada odebrała jako wyzwanie rzucone Izraelowi, zapowiedź nuklearnego wyścigu między Izraelem a Syrią. Zdaniem dr Herszko może być jednak odwrotnie. – Może w ten sposób Syryjczycy wysłali sygnał do Jerozolimy, Ammanu i Paryża, że są zainteresowani dołączeniem do ich projektu? – powiedziała. Według pani Herszko paradoksalnie energia nuklearna może się przyczynić do stabilizacji regionu. – W Europie także zaczęło się od współpracy gospodarczej. Przed UE była Wspólnota Węgla i Stali. Gdy ludzie mają wspólne interesy, to są mniej skorzy do konfliktów – podkreśliła. – Nie wykluczam więc, że to, co nie udało się USA, może się udać Francji. Może Nicolas Sarkozy zaprowadzi pokój na Bliskim Wschodzie za pomocą energii atomowej?

Reklama
Reklama

Choć brak energii w tej części regionu jest dotkliwie odczuwalny (to największa gospodarcza bolączka pozbawionej ropy Jordanii), wspólny projekt z Izraelem nie wszystkim się podoba.

– Władze w Ammanie od dawna planowały zbudować własny reaktor w Akabie. Izrael robił jednak wszystko, by to zablokować. Wejście do wspólnego projektu wygląda mi na ugięcie się pod presją. Anglicy mają takie powiedzenie: jeżeli nie możesz kogoś pokonać, dołącz do niego – powiedział „Rz” jordański politolog Daud Kuttab z Ammanu. Według niego przedsięwzięcie to zagraża suwerenności Jordanii. Jeśli wspólny reaktor miałby zostać zbudowany w Izraelu, Izraelczycy w każdej chwili mogliby odciąć Jordanię od dostaw energii.

Izrael ma dwa reaktory, żaden jednak nie dostarcza prądu jego obywatelom. Pierwszy, w Nahal Sorek, służy do celów badawczych, drugi – w Dimonie – do produkcji pocisków jądrowych (do których posiadania Izrael się nie przyznaje). Ten ostatni reaktor zbudowali Francuzi.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
„Rzecz w tym”: Bad Bunny, MAGA i kryzys Zachodu – pokolenie 30–40-latków buduje własny mit Ameryki
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama