Reklama
Rozwiń
Reklama

Węgry czeka rewolucja

Mniej ministerstw, posłów, radnych i biurokracji – zapowiada zwycięski Fidesz Viktora Orbana

Publikacja: 13.04.2010 04:01

Węgry czeka rewolucja

Foto: ROL

Wielkie zdjęcia Orbana i wiwatujących zwolenników Fideszu zdominowały wczoraj czołówki wszystkich – i prawicowych, i lewicowych – węgierskich gazet. Wszędzie praktycznie ten sam tytuł: „Fidesz o krok od zdobycia dwóch trzecich miejsc w parlamencie”.

Wielu Węgrów mówi: nareszcie. – Dziś nawet niektórzy lewicowi intelektualiści przyznają, że lata, kiedy rządził Orban, 1998 – 2002, były lepsze niż to, co nastąpiło później – mówi Andrasz Lanczi, politolog, autor książek o węgierskiej polityce.

Według wciąż niepełnych wyników prawicowa partia Orbana otrzymała w niedzielę 52-procentowe poparcie, czyli 206 miejsc w 386-osobowym parlamencie. Do zdobycia absolutnej większości, która pozwoli jej całkowicie samodzielnie rządzić, potrzeba 258 mandatów. Wszystko jednak wskazuje na to, że za dwa tygodnie, w drugiej turze wyborów, Fidesz bez problemu osiągnie ten wynik.

– Węgierska polityka przechodzi właśnie zmiany tektoniczne. Już dziś Fidesz ma większość, ale w drugiej turze ma szansę zdobyć większość absolutną. To bezprecedensowe wydarzenie. Żadna partia nigdy nie uzyskała takiego gigantycznego poparcia. Na Węgrzech nigdy w historii żadne ugrupowanie nie zdobyło ponad 50 proc. głosów. Nigdy też się nie zdarzyło, by między zwycięzcą wyborów a drugą partią było ponad 30 punktów procentowych różnicy – mówi Mark Szabo, politolog z ośrodka Perspective Institute w Budapeszcie.

Do historii przeszedł dwupartyjny system polityczny. Na polu gry pozostał jedynie Fidesz i trzy średniej wielkości ugrupowania. Jednak, jak mówią politolodzy, zaskoczeniem nie jest sukces Fideszu ani wielka porażka socjalistów (19 proc.), którzy stracili ponad połowę elektoratu, ani to, że do parlamentu dostał się nacjonalistyczny Jobbik (16 proc. głosów).

Reklama
Reklama

Największą niespodzianką jest sukces lewicowej partii Politycy Mogą Być Inni (LMP), która powstała w ubiegłym roku, głosząc hasła ekologiczne i – bez wielkiej kampanii i wielkich pieniędzy – zdobyła ponad 7 proc. głosów. – Jobbik jest zbyt radykalny, a Orban nic nie zrobił podczas swoich poprzednich rządów – skwitował krótko Adam Keza, młody Węgier, który głosował na LMP.

Węgrzy są zgodni, że ich kraj czeka teraz prawdziwa rewolucja. – W ciągu pierwszych miesięcy Viktor Orban wykona kilka symbolicznych gestów, tak by ludzie myśleli, że zaczął się nowy etap w ich życiu. Zmniejszy liczbę parlamentarzystów i radnych. Sprzeda samochody rządowe i kupi nowe, tańsze. Wreszcie zacznie reformę administracji publicznej, zmniejszając liczbę ministerstw z 15 do 6 – tłumaczy Mark Szabo.

Sam Orban, przemawiając do zwolenników Fideszu w wyborczą noc, mówił: – Widzę waszą radość, ale zdaję sobie sprawę, że stoję przed najtrudniejszym zadaniem w całym moim życiu.

– Dla socjalistów i Jobbika Fidesz staje się wspólnym wrogiem. Ale przy większości dwóch trzecich nic nie będą mogli mu zrobić – mówi Szabo.

[i]-Katarzyna Zuchowicz z Budapesztu[/i]

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1448
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1447
Świat
Policja starła się w Mediolanie z protestującymi przeciwko Igrzyskom Olimpijskim
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama