Co szczególnie trudne do wytłumaczenia, Bossiemu udało się przekonać setki tysięcy ludzi do udziału w komicznych obrzędach Ligi, odwołujących się do tradycji legendarnej Padanii, nigdy nieistniejącej krainy w dolinie Padu. Jednym z nich jest organizowana co roku sztafeta, która przenosi ampułkę z wodą z Pian del Re, gdzie swój początek bierze Pad, by wylać ją z wielką pompą do morza w okolicach Wenecji. Wszystko symbolizować ma jedność i wspólne historyczne tradycje ludu Padanii, a też podkreślić jej niezależność i odrębność – zarówno od Rzymu, jak i Brukseli, największych wrogów Padańczyków.
Bossi bardzo odważnie wywiódł tradycję swojej partii z Ligi Lombardzkiej, związku państw-miast północnowłoskich zawartego w 1167 r. przeciw Fryderykowi I Barbarossie w Pontide. Wszystkie zjazdy Ligi odbywają się właśnie tam, a na partyjnym godle widnieje średniowieczny rycerz. Dla tak historycznie wywiedzionej i geograficznie wytyczonej Padanii Bossi najpierw żądał secesji, a teraz pełnej autonomii. W imię tych idei nazwał jednego syna Roberto Liberta, a drugiego Sirio Eridano (antyczna nazwa Padu).
Studiował medycynę, ale przerwał, bo bez reszty pochłonęła go regionalna polityka. Rzucił się w wir małych i rozsianych po całej północy ruchów i partyjek, domagających się większej autonomii. Początkowo, żeby się utrzymać, pisał teksty do piosenek i handlował włoskimi warzywami i owocami w Szwajcarii.
Dzięki niezaprzeczalnym zdolnościom przywódczym i instynktowi politycznemu, energii i charyzmie, ruchy autonomiczne zjednoczył w 1989 r. w Ligę Północną. Szermując hasłem „Roma ladrona” (Złodziejski Rzym), szczególnie nośnym, gdy okazało się, że włoska polityka żyje z łapówek, Bossi propozycją secesji Padanii zdobył w wyborach 1992 dla Ligi 8,4 procent głosów, dwa lata później aż 10,4 procent.
Beppe Severgnini, publicysta „Corriere della Sera”, tłumaczy ten sukces splotem kilku okoliczności: – Gdy skandal korupcyjny zmiótł ze sceny politycznej wszechwładną chadecję i socjalistów, powstała polityczna próżnia, która wessała polityczny, hałaśliwy folklor. Poza tym Włosi chcieli diametralnej zmiany, kogoś nowego. Tak wypłynął Bossi, a potem Berlusconi. Trzeba też pamiętać, że państwo włoskie jest wynalazkiem świeżej daty. Stąd tak silne regionalizmy i tendencje odśrodkowe. Zwłaszcza że różnice w kulturze, mentalności, a nawet w języku między północą a południem nadal pozostają ogromne, nie mówiąc o zasobności kieszeni. Bardzo łatwo zbić na tym polityczny kapitał wykorzystując niezadowolenie społeczne – mówi „Rz” Severgnini.