Obie próby zakończyły się w przydrożnym rowie. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.
Minionej nocy 18-letni żołnierz ze stacjonującej w Bergen brytyjskiej jednostki uruchomił jeden z czołgów i wyjechał nim za bramę koszar. Ponieważ był pod wpływem alkoholu, zdołał ujechać kilkaset metrów, a następnie wpadł do rowu.
Niezrażony wrócił pieszo do jednostki, wsiadł do drugiego czołgu. Strażnicy usiłowali go zatrzymać, ale żołnierz znów wyjechał za bramę. Tym razem dojechał prawie do rogatek miasta, gdzie dogonił go patrol brytyjskiej żandarmerii. Próbując go wyminąć żołnierz stracił panowanie nad czołgiem i uderzył w drzewo.
Zatrzymany przez żandarmów nastolatek miał około promila alkoholu we krwi.
Niemiecka policja wszczęła przeciwko niemu postępowanie pod zarzutem spowodowania niebezpieczeństwa dla innych użytkowników ruchu drogowego. A dowództwo brytyjskiej jednostki wyjaśnia, dlaczego dwukrotnie nikomu nie udało się go zatrzymać.