Reklama
Rozwiń
Reklama

Papież uczy Czechów o Bogu

120 tysięcy wiernych wzięło udział we mszy świętej pod przewodnictwem Benedykta XVI w Brnie. Ale wielu przybyło z Polski i innych krajów

Publikacja: 27.09.2009 20:47

Wierni w Brnie

Wierni w Brnie

Foto: AFP

W Pradze, dokąd papież przybył w sobotę, Benedykta XVI witały tłumy. Powiewały watykańskie flagi, ludzie wymachiwali świętymi obrazami. – Viva papa! – skandowali wierni. Ale – jak odnotowały media – byli to głównie zagraniczni turyści.

W jednym z najbardziej laickich krajów Europy blisko połowa społeczeństwa to ateiści. I dlatego papież ani chwili nie zwlekał z przypomnieniem Czechom o ich chrześcijańskich korzeniach ani o tym, kim jest Bóg.

– Dla chrześcijan prawda ma imię: Bóg. A dobroć ma twarz Jezusa Chrystusa. Wiara chrześcijan, od czasów świętych Cyryla i Metodego oraz pierwszych misjonarzy, odegrała decydującą rolę w ukształtowaniu duchowego i kulturowego dziedzictwa tego kraju – mówił kilka godzin po wylądowaniu w Pradze. Na Hradczanach słuchał go prezydent Vaclav Klaus i jego poprzednik Vaclav Havel, a także dziesiątki innych czeskich polityków i dyplomatów.

Wczoraj podobnych słów słuchały tysiące wiernych zgromadzonych na lotnisku w Brnie. Na terenie wielkości 25 boisk piłkarskich niektórzy koczowali już od rana. Wielu założyło tradycyjne stroje. W tłumie powiewały flagi polskie, niemieckie, austriackie. – Historia pokazała absurdy, w jakie człowiek popada, kiedy wyklucza Boga z horyzontu swych decyzji i działań – mówił im papież.

Choć dziś większość Czechów odżegnuje się od Kościoła, Benedykt XVI przypomniał im, że nie zawsze tak było, bo „Ewangelia na ziemi czeskiej obecna jest od ponad tysiąca lat”. – Wasz kraj, tak jak inne, doświadcza zjawisk kulturowych, które często stanowią radykalną zmianę dla wiary, a zatem także dla nadziei – mówił. Wskazywał na postęp techniczny i gospodarczy, który nie zawsze jest dobry.

Reklama
Reklama

– Człowiek musi zostać wyzwolony z materialnego ucisku, ale jeszcze głębiej musi zostać ocalony przed złem, które dotyka jego ducha. A kto może go ocalić jak nie Bóg, który jest miłością? – pytał.

Nie wiadomo, jak jego słowa odbiorą Czesi. – Dziś w całej Europie istnieje kryzys wartości chrześcijańskich. Ale może któregoś dnia się okaże, że niektórzy nie będą już chcieli nowego mitsubishi i wtedy pomyślą o Bogu. Chcemy być na to gotowi i w każdej chwili podać im rękę – mówił „Rz” biskup z Ostrawy Frantiszek Lobkowicz.

Na razie widać, że pielgrzymka papieża ożywiła w mediach dyskusję na temat wciąż nierozwiązanego problemu restytucji kościelnego mienia. Głos zabrał nawet sam premier Jan Fischer, który stwierdził, że z powodu kryzysu finansowego sprawa ta przestała mieć charakter priorytetowy. Ale arcybiskup Pragi kardynał Miloslav Vlk przyznał wczoraj, że z tego powodu uważa swoje 20 lat na tym stanowisku za porażkę. Do dziś nie ratyfikowano konkordatu, a katedra św. Wita w Pradze należy do państwa.

– Kościół zawsze był gotowy, ale brakowało woli politycznej – powiedział czeskiej telewizji.

[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=k.zuchowicz@rp.pl]k.zuchowicz@rp.pl[/mail][/i]

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Świat
Tym otruto Aleksieja Nawalnego. Czym jest toksyna żaby drzewołazowatej?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1453
Świat
Islam w Europie, brutalna diagnoza. Europejski laicyzm przegrywa?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama