Taką decyzję zamierzają podjąć ministrowie spraw zagranicznych UE na spotkaniu w Brukseli (16 i 17 listopada). Obecne sankcje obowiązują do lutego przyszłego roku, miały być zawieszone jeszcze przez kilka tygodni.

Faktycznie więc sankcji nie ma, ale Unia w każdej chwili może zdecydować o przywróceniu zakazu wizowego dla Aleksandra Łukaszenki i kilkudziesięciu innych przedstawicieli tamtejszych władz. – Za mało się zmieniło, by z sankcji zupełnie zrezygnować. Ale też są wciąż szanse na poprawę i dlatego lepiej, żeby były chwilowo zawieszone – tłumaczył w piątek Jacek Protasiewicz, szef delegacji UE – Białoruś w Parlamencie Europejskim.

Według raportu przygotowanego przez Międzynarodową Federację Dziennikarską (IFJ) na Białorusi nadal ograniczana jest wolność słowa. – Nie ma już fizycznych ataków na dziennikarzy. Można też zakładać niezależne gazety, ale nie ma ich gdzie sprzedawać, bo kioski odmawiają. Można założyć radio lub telewizję, ale nie można nadawać programów informacyjnych – mówił Marc Gruber, szef IFJ. Według Protasiewicza ograniczona jest ciągle działalność partii politycznych i organizacji pozarządowych, są osoby więzione za przekonania, a ordynacja wyborcza nie spełnia standardów demokratycznych.

Jest też problem swobód dla mniejszości narodowych. W białoruskich szkołach wprawdzie nadal można będzie uczyć po polsku, ale tylko za zgodą Ministerstwa Edukacji. Tak wynika z uchwalonej przez białoruski parlament nowelizacji ustawy o językach w Republice Białoruś.

Wcześniej o wprowadzaniu języka mniejszości do szkół decydowały wyłącznie władze lokalne na wniosek rodziców. Nowelizacja ustawy odbyła się na wniosek Ministerstwa Edukacji, który przedstawił parlamentowi wiceszef resortu Aleksander Żuk. Oświadczył, iż koncepcja rozwoju oświaty na Białorusi nie przewiduje tworzenia specjalnych szkół dla mniejszości.Ponieważ jednak jego słowa wywołały krytykę mediów i protest Ambasady RP w Mińsku, ministerstwo zapewniło, że zasady funkcjonowania już istniejących szkół z polskim językiem wykładowym w Grodnie i Wołkowysku nie ulegną zmianie.

Szef administracji prezydenta Białorusi Uładzimir Makiej odwołał tymczasem zaplanowane na piątek posiedzenie Rady Konsultacyjnej, w skład której wchodzą opozycjoniści. Na posiedzeniu planowano omówienie projektu nowelizacji ordynacji wyborczej, by zbliżyć ją do wymogów stawianych Mińskowi przez Unię Europejską i OBWE.