Zmuszony do rezygnacji został biskup Augsburga Walter Mixa. To pierwszy taki przypadek w najnowszej historii niemieckiego Kościoła.
W dodatku Mixa nie ma nic wspólnego z molestowaniem seksualnym nieletnich. Na fali ostatnich afer wyszły jednak na jaw także inne sprawy. – Bił nas po twarzy z całej siły – mówią o biskupie wychowankowie zakonnego domu dziecka w Schrobenhausen, gdzie był proboszczem. Mixa najpierw zaprzeczał, by w końcu przyznać, że zdarzało mu się wymierzyć dziecku policzek.
– Kłamał i powinien ponieść konsekwencje swojego zachowania – twierdzi ojciec Ralf Gössl, znajomy biskupa z dawnych lat. Ma na myśli także finansowe nadużycia biskupa, który za pieniądze fundacji dla sierot kupował dzieła sztuki. Nawet pierścień biskupi nabył, wykorzystując datki na dom dziecka. Podobnie uważa niemiecki episkopat. Jego przewodniczący arcybiskup Robert Zollitsch nakłonił Mixę, by poprosił Benedykta XVI o odwołanie go z urzędu. Według mediów nie ma on innego wyjścia, jak przyjąć dymisję.
– To nie znaczy, że zostanie zamknięta sprawa skandali z udziałem księży – przekonuje Rainer Kampling, teolog z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie. Jest też mało prawdopodobne, by odejście Mixy uratowało wizerunek niemieckiego Kościoła katolickiego, który darzy dziś zaufaniem zaledwie 17 proc. Niemców. Przed ujawnieniem przypadków molestowania w styczniu tego roku ufających było dwukrotnie więcej.
Twierdząc, że fala krytyki pod adresem Kościoła jest wynikiem zorganizowanej kampanii jego wrogów, biskup Augsburga tylko dolał oliwy do ognia. – Ten, kto mówi o swoistym kulturkampfie przeciw Kościołowi, osłabia i tak mocno nadszarpnięte zaufanie wiernych – uważa Alois Glück, przewodniczący Centralnego Komitetu Katolików. Zaledwie co ósmy obywatel RFN wierzy, że Kościół naprawdę pragnie wyjaśnić do końca przypadki pedofilii w swoim gronie. Coraz więcej Niemców przestaje płacić podatek kościelny wynoszący w różnych landach od 8 do 9 proc. podatku dochodowego. Z sondaży wynika, że co drugi Niemiec nie znajduje w żadnym z Kościołów odpowiedzi na nurtujące go problemy. W niedzielnych nabożeństwach uczestniczy 4 proc. protestantów i dwa razy więcej katolików. W rankingu wiarygodności Kościoły plasują się za ADAC (automobilklub), Greenpeace czy Bundeswehrą.