"Wyrażam raz jeszcze moje głębokie ubolewanie i szczere przeprosiny za cierpienia i olbrzymie straty wyrządzone przez reżim kolonialny" – oświadczył Kan. Dodał, że tym, którzy zadali cierpienia, jest łatwo zapomnieć, podczas gdy ci, którzy je ponieśli, o tym zapomnieć nie mogą.
Deklaracja, zaaprobowana wcześniej przez japoński gabinet, zbiegła się z przypadającą w tym miesiącu setną rocznicą aneksji Korei przez Japonię. Układ o aneksji został podpisany 22 sierpnia 1910 r. i wszedł w życie siedem dni później. W czasie trwającej w sumie 35 lat okupacji Japończycy dopuszczali się licznych okrucieństw wobec ludności koreańskiej i prowadzili bezwzględną eksploatację ekonomiczną kraju. Okres kolonizacji Korei zakończył się 15 sierpnia 1945 r. wraz z kapitulacją Japonii po II wojnie światowej.
To już trzecie w historii oficjalne przeprosiny Japończyków pod adresem koreańskich sąsiadów. Po raz pierwszy ubolewanie wyraził w 1995 r. ówczesny premier Japonii Tomiichi Murayama, który przy tej okazji przeprosił wszystkie azjatyckie narody, które ucierpiały wskutek japońskich działań wojennych. W 2005 r. za okupację przepraszał także premier Junichiro Koizumi. Deklaracja Kana jest jednak skierowana wyłącznie do Seulu.
Prócz przeprosin japoński premier obiecał także zwrot cennych dzieł sztuki oraz dokumentów historycznych zrabowanych przez Japończyków, w tym zbiorów dokumentów z czasów ostatniej koreańskiej dynastii Czoson.
Równolegle japoński minister obrony Toshimi Kitazawa ogłosił, że nie uda się w tym roku z okazji rocznicy japońskiej kapitulacji w II wojnie światowej do świątyni Yasukuni, poświęconej duchom żołnierzy, którzy polegli w służbie cesarza. Wizyty japońskich polityków w świątyni w przeszłości nie raz rozzłościły sąsiadów Kraju Kwitnącej Wiśni, bo wśród upamiętnionych tam żołnierzy są zbrodniarze wojenni.