Reklama
Rozwiń
Reklama

Talibowie zdobyli wiedzę

Ekstremiści coraz skuteczniej wykorzystują w walce nowoczesne metody zarządzania, marketingu i piaru

Aktualizacja: 27.08.2010 14:07 Publikacja: 27.08.2010 03:13

Powodzianie otrzymują dziś pomoc od wojska (na zdjęciu zrzut żywności z helikoptera w Pendżabie). Al

Powodzianie otrzymują dziś pomoc od wojska (na zdjęciu zrzut żywności z helikoptera w Pendżabie). Ale to odciąga armię od działań antyterrorystycznych / fot: Aaron Favila

Foto: AP

Pakistańscy talibowie próbują zmonopolizować pomoc humanitarną dla powodzian, aby odebrać Zachodowi jedno z najskuteczniejszych narzędzi zdobywania sympatii w świecie islamu – mówi „Rz” pakistański ekspert. Amerykańskie władze nieoficjalnie ostrzegły w czwartek, że ruch Tehrik-e-Taliban Pakistan (TPP) zamierza porywać i zabijać pracowników organizacji humanitarnych niosących pomoc ofiarom katastrofalnych powodzi, które dotknęły jedną piątą kraju. Ponieważ władze w Islamabadzie spóźniły się z pomocą, organizacje związane z ekstremistami zdążyły założyć setki obozów dla poszkodowanych. Jednocześnie talibowie zaapelowali do władz, by nie przyjmowały pomocy od Ameryki, do której Pakistańczycy mają coraz bardziej wrogi stosunek. Zaproponowali, że sami sfinansują taką pomoc.

– Ekstremiści chcą zmonopolizować akcję humanitarną, bo wiedzą, że w taki sposób najłatwiej wygrają bój o serca i umysły milionów Pakistańczyków dotkniętych powodzią i przejmą kontrolę nad sporymi częściami kraju – mówi prof. Zahid Anwar Khan, politolog z uniwersytetu w Peszawarze.

[srodtytul]Sukcesy na kilku frontach[/srodtytul]

Władze kazały pozamykać obozy. Kontrolę nad misją humanitarną próbuje przejąć woj- sko. Ale zaangażowanie armii w akcję niesienia pomocy odciąga ją od działań antyterrorystycznych wymierzonych w talibów i al Kaidę na terenach plemiennych po pakistańskiej stronie granicy z Afganistanem. Ucierpieć mogą także dostawy dla wojsk koalicji w Afganistanie, bo główny szlak zaopatrzenia wiedzie przez Pakistan.

Dowódca amerykańskich sił w Afganistanie David Petraeus przekonywał w ostatni weekend, że ekspansja rebeliantów została powstrzymana. Talibowie natychmiast przystąpili do skutecznej medialnej kontrofensywy. Dzięki rozbudowanej sieci informacyjnej przekazali komunikat o swoich sukcesach środkom przekazu na całym świecie. Nie tylko korzystają z arabskojęzycznych stacji telewizyjnych, ale mają też bezpośrednie kontakty z najważniejszymi agencjami informacyjnymi na Zachodzie. Do perfekcji opanowali możliwości, jakie daje Internet. Ich strony są coraz trudniejsze do zablokowania, bo korzystają z wielu serwerów porozrzucanych po świecie. Ostatnio swoje apele zaczęli rozsyłać za pomocą esemesów. Wylansowali także modę na dzwonki telefoniczne z propagandowymi pieśniami i wierszami.

Reklama
Reklama

Jak mówi „Rz” jeden z polskich dowódców wojskowych, wywiad ma dowody, że talibowie zatrudniają fachowców z całego świata i płacą im ogromne pieniądze za koordynowanie działań militarnych i propagandowych. Menedżerowie prowadzą statystyki, sprawdzając skuteczność i opłacalność pod- jętych działań.

– Talibowie i al Kaida często są o krok przed tymi, którzy

ich ścigają. Wykorzystują każdą okazję, by przebić się ze swoją propagandą nie tylko w świecie islamu, ale ostatnio głównie na Zachodzie. Najgorsze, co można zrobić, to nie doceniać ich zdolności technologicznych i organizacyjnych – mówi prof. Khan.

[srodtytul]Al Kaida lubi Madryt[/srodtytul]

W tym tygodniu siatka Osamy bin Ladena udowodniła, że nie przepuści żadnej okazji, by wywrzeć presję na zachodnie społeczeństwa. Organizacja al Kaida w islamskim Maghrebie uwolniła dwóch hiszpańskich zakładników przetrzymywanych w Mali, ogłaszając na cały świat, że jest to wynik ustępstw ze strony Madrytu. Al Kaida stwierdziła, że sposób załatwienia tej sprawy przez rząd Hiszpanii powinien być wzorem dla Francji, która kilka tygodni temu próbowała odbić swego obywatela w Mauretanii. Komandosi zabili w czasie akcji sześciu ekstremistów, ale nie znaleźli Francuza. Kilka dni później został on w odwecie zamordowany.

Największym osiągnięciem al Kaidy po zamachach 11 września 2001 r. było zmuszenie Hiszpanii do wycofania wojsk z Iraku. W 2004 roku Ekstremiści przeprowadzili serię zamachów na pociągi w Madrycie, zabijając prawie 200 osób. W efekcie trzy dni później wybory do parlamentu wygrała lewica na czele z José Luisem Zapatero, który natychmiast wydał polecenie wycofania żołnierzy. – Ekstremiści, również talibowie, dzięki Internetowi na bieżąco śledzą sytuację polityczną w krajach zachodnich, także w Polsce. I w odpowiednim momencie próbują swoimi działaniami wpłynąć na opinię publiczną – mówi nam polski dowódca.

Reklama
Reklama

Podobną jak w Hiszpanii próbę podjęto prawdopodobnie przed lipcowymi wyborami prezydenckimi w Polsce. Z danych polskiego kontyngentu w Afganistanie wynika, że w czerwcu liczba ataków na polskich żołnierzy gwałtownie wzrosła. W maju poszkodowanych w atakach zostało 23 polskich żołnierzy, miesiąc później było ich aż 55.

Świat
Islam w Europie, brutalna diagnoza. Europejski laicyzm przegrywa?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
„Rzecz w tym”: Bad Bunny, MAGA i kryzys Zachodu – pokolenie 30–40-latków buduje własny mit Ameryki
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama