Cenę podnosi luksusowe urządzenie salonu. „Jednostka może pokonać jednorazowo tysiąc kilometrów, co oznacza, że Wiktor Janukowycz doleci w każdy zakątek swojego kraju” — piszą kijowskie gazety.

Przypominają, że liderzy światowi latają na znacznie skromniejszych maszynach. „Przywódca USA Barack Obama, z uwagi na kryzys, przesiadł się do skromnego, wojskowego VH-60N White Hawk za 6 milionów dolarów. Rosyjski premier Władimir Putin korzysta z ojczystego Mi-8 za 5-8 milionów dolarów” — podał portal Ukraińska Prawda.

Otoczenie Janukowycza tłumaczy, że prezydent nie może jeździć autem z rezydencji Meżygiria do centrum Kijowa, gdzie urzęduje. To zaledwie 24 kilometry, ale mieszkańcy stolicy i tak mają utrudnione życie, stojąc w ogromnych korkach, gdy milicja zamyka ruch dla przejazdu prezydenckiej kolumny.

Były minister transportu Jewhen Czerwonenko oszacował, że przeloty Janukowycza zajmą sześć minut w jedną stronę i będą tańsze niż przejazdy samochodem. — Poza tym będą bardziej bezpieczne. W USA miał miejsce zamach z 11 września 2001 roku, ale Obama lata kilkoma helikopterami i nic mu się nie stało. W powietrzu znacznie łatwiej zmienić kurs niż na ziemi. A i durniów jest tam znacznie mniej, niż na drodze — podsumował.

Przeciwnicy Janukowycza pytają, czy Ukrainę było stać na tak luksusowy zakup, a jeśli nie, czy dołożyli się do niego potężni oligarchowie z jego otoczenia?