Reklama
Rozwiń
Reklama

Symbol chińskiej potęgi

Pierwszy chiński lotniskowiec rozpoczął próbny rejs. To kolejny dowód, że ambicje Pekinu stale rosną

Aktualizacja: 11.08.2011 09:07 Publikacja: 11.08.2011 03:07

Nowy okręt ma być dumą chińskiej marynarki wojennej

Nowy okręt ma być dumą chińskiej marynarki wojennej

Foto: AP

Syreny 300-metrowego kolosa zawyły trzykrotnie, gdy wychodził ze spowitego mgłą portu Dalian w swój pierwszy rejs. „Budowa silnej marynarki odzwierciedla rosnącą pozycję Chin, jest niezbędnym krokiem i jedyną opcją dla kraju, który musi dbać o coraz bardziej globalne interesy" – poinformowała chińska agencja Xinhua.

Prace nad pierwszym lotniskowcem były najgorzej strzeżoną chińską tajemnicą. Pekin kupił nieukończoną jednostkę od Ukrainy w 1998 roku. Zgodnie z oficjalnymi zapowiedziami miało na niej powstać centrum rozrywkowo-hotelarskie. Od dawna było jednak wiadomo, że okręt ma być dumą chińskiej marynarki wojennej i odzwierciedlać rosnące ambicje Chin.

Narodziny potwora

Od ponad dekady, dzięki dynamicznie rozwijającej się gospodarce Chiny co roku podnoszą wydatki na zbrojenia o ponad 10 procent. W styczniu zaskoczyły świat, przeprowadzając test niewidzialnego dla radarów myśliwca. W 2007 roku wywołali prawdziwy szok, strącając krążącego po orbicie satelitę. – Chiny w 2050 roku będą najsilniejszym mocarstwem świata i staną się zagrożeniem. Będą nie tylko gigantem, ale i potworem – ostrzegał kilka tygodni temu prof. Andi Widjajanto z Wydziału Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Indonezji.

Dla władz w Pekinie posiadanie lotniskowca to kwestia prestiżu. Zwłaszcza że mają je sąsiednie Indie i Rosja. Chiny są też jedynym stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, który nie posiadał takiego okrętu.

– Możemy się tylko domyślać, po co Chiny się zbroją, bo wszystko jest okryte tajemnicą. Według mnie potrzebują lotniskowca, by chronić szlaki transportowe. Aż 90 procent surowców dociera do nich drogą morską. Będą też mogły wywierać presję na sąsiadów, z którymi mają spory terytorialne – mówi „Rz" Gary Schmitt z American Enterprise Institute.

Reklama
Reklama

W ostatnich latach znacznie wzrosła liczba incydentów na Morzu Południowochińskim i Wschodniochińskim, gdzie Pekin spiera się o terytoria z Filipinami, Wietnamem, Malezją, Brunei i Japonią. Chodzi nie tylko o ważne szlaki komunikacyjne, ale także łowiska ryb i surowce znajdujące się pod morskim dnem. Nawet komunistyczny Wietnam uznał, że przeciwwagą dla Chin mogą być tylko Amerykanie, i zaczął z nimi prowadzić wspólne manewry.

– USA powinny teraz zademonstrować swoją obecność w regionie, aby uspokoić obawy sąsiadów Chin – uważa Schmitt.

Obawy o Tajwan

– Lotniskowiec zmienia układ sił na Morzu Południowochińskim. Ale pod warunkiem utrzymania amerykańskiej obecności w regionie i wzmocnienia mechanizmów współpracy między krajami Azji Południowo-Wschodniej nie widzę na razie powodów do obaw. Oczywiście, jeśli nie zaczną się zachowywać agresywnie – mówi „Rz" pułkownik Jani Antariksa, ekspert Centrum Studiów Strategicznych w Dżakarcie.

Na razie ta pojedyncza jednostka nie ma praktycznego zastosowania. Musi bowiem posiadać całą flotę statków pomocniczych, którymi Chińczycy jeszcze nie dysponują. Nikt nie ma jednak wątpliwości, że wcześniej czy później je wybudują. Zdaniem niezależnych ekspertów lotniskowiec posłuży za wzór. Chińska armia miała już zlecić budowę dwóch kolejnych takich jednostek.

To poważne wyzwanie dla interesów Stanów Zjednoczonych w regionie. Chiny nie ukrywają, że ich strategicznym celem jest odzyskanie Tajwanu. Chociaż Waszyngton oficjalnie nie uznaje władz w Tajpej, to USA są na mocy traktatu zobowiązane chronić wyspę, która stanowi część pierścienia bezpieczeństwa blokującego Chinom drogę na Pacyfik.

– Kluczową datą w relacjach Stanów Zjednoczonych i Tajwanu będzie 1 października. Sekretarz stanu Hillary Clinton ma wtedy ogłosić, czy sprzedamy nowoczesne myśliwce Tajwanowi. Wtedy się dowiem, jak bardzo zależy nam na stosunkach z Chinami – podkreśla Gary Schmitt.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1453
Świat
Islam w Europie, brutalna diagnoza. Europejski laicyzm przegrywa?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama